Jak zrobić niebo na ziemi cz.2

Na świecie źle się dzieje. A co zrobić, gdy dzieje się źle, a ty widzisz to tylko na ekranie telewizora, komputera i NIC nie jesteś w stanie z tym zrobić? Pozostaje tylko westchnąć. Jeśli to nie pomaga, sięgasz po autoterapię, czyli: pora sobie ponarzekać, wywalić ten cały negatyw. I co? Oooo kurczę… wszystko się naprawia! Wyrzuciłaś publicznie, że ludzie to buraki, walczący o porcję karpia w markecie i oto następnego roku, nikt nie walczy. Bo nikt nie chce być burakiem. Wszyscy dowiedzieli się o twojej opinii na ten temat i postanowili się zmienić. Ba, twoja opinia doszła nawet do rządu; skończyły się przepychanki, rządzący wreszcie postanowili zająć się załatwianiem twoich spraw. Kierowcy we wszystkich miastach, wjeżdżając na miejsce parkingowe, powtarzają jak mantrę: „Jeśli najadę na linię, znaczy, że jestem debilem. Zmień się Wojtek, pora na zmiany!”. Mało tego: znana celebrytka przeczytała twój wpis, że nosi ubrania kompletnie niepasujące do jej wieku. Co zrobiła? Posypała głowę popiołem i zmieniła stylistkę.

A ty? Jako główny Narzekacz, żyjesz zdrowo, rozwijasz się, ludzie mówią o tobie: anioł, nie człowiek!

Prawda, że byłoby cudownie, gdyby narzekanie rozwiązywało wszystkie problemy osobiste i globalne? Niestety. Mam przykrą wiadomość: to działa dokładnie odwrotnie.

Pewna bloggerka, pod swoim własnym postem traktującym o tym, jacy niektórzy ludzie są (źli) zadała pytanie: Tylko co może zrobić pojedynczy człowiek? Odpisałam jej, że pojedynczy człowiek może dać przykład.

Wierzę w to, idąc za empirią. W pewnej chwili założyłam nawet grupę na FB „Pozytywna Polska”. Dołącza coraz więcej osób :-)

To niewiarygodne, ale ilekroć wchodzę na blogi, które po prostu opisują rzeczywistość, jaką znamy z TVN24, czyli relacjonuje złe wydarzenia po raz kolejny, ma niesamowicie dużo komentarzy. Większość od ludzi, którzy „łączą się w bólu”. Powstaje więc efekt ofiary i żałobników – płaczek. Ten korowód nie ma końca. Jeśli go nie przerwiesz, będzie się ciągnął przez kolejne pokolenia, a ty odejdziesz z tego świata, zastanawiając się, po co właściwie żyłaś?

Łączę się w bólu

Rozumiem Narzekaczy. Sama nim kiedyś byłam. Tylko, że ja w przeciwieństwie do innych Narzekaczy, NAPRAWDĘ miałam na co narzekać! Tak jak ty. Skończyło się jednak tak samo jak u innych: to niczego ani nie rozwiązało, ani nawet nie ruszyło naprzód.

O zmianie sama zdecydowałam.

Ale rozgryźmy problem razem, by zacząć wdrażać dobre zmiany :

^ Narzekacz traktuje rzeczywistość wybiórczo; znajduje tylko te aspekty, które są negatywne.

^ Narzekanie „jednoczy ludzi”. Niestety, podobnych- dołujących. To znowu nie oznacza żadnych zmian na lepsze.

^ Narzekacz chce czuć się rozumiany i informuje o tym otoczenie właśnie w ten sposób.

^ Narzekanie to swego rodzaju „odpoczynek”; eliminuje działanie. Niczego nie trzeba, bo i tak niczego to nie zmieni.

^ Narzekacz odczuwa satysfakcję z powodu swojego narzekania. Nie smutek, a właśnie satysfakcję.
^ Narzekanie to stan ducha. Osoba o zdrowym duchu, przekazuje światu zewnętrznemu tylko zdrową energię.

^ Narzekaczowi łatwiej narzekać na wszystko, co go otacza, niż na siebie samego.

Pora ruszyć z miejsca. Dla tych, co mają tendencje do narzekania:

Czy wiesz, że słowa mają moc? Zarówno dobre (np. życzenia) jak i złe. A wszystko zaczyna się w głowie. Nie od parady, w Biblii jest tyle rad, dotyczących właśnie … pielęgnowania własnych myśli. Zobacz:

Czujniej niż wszystkiego innego strzeż swego serca, bo z niego tryska źródło życia!”(Przypowieści Salomona 4,23)

„Czemu rozpaczasz duszo moja i czemu drżysz we mnie? Ufaj Bogu, gdyż jeszcze sławić go będę!”( Psalm 43,5)

„Wszystkie dni uciśnionego są złe; lecz człowiek wesołego usposobienia ma ustawiczną ucztę” (Przypowieści Salomona 15,15)

„Zmartwienie w sercu człowieka przygnębia go, lecz słowo dobre znów go rozwesela” (Przypowieści Salomona 12, 25)

Bądź tym, który zachęca, nie dołuje. Jeśli dorzucisz swoje, negatywne 5 groszy, niczego nie zmienisz na świecie na lepsze! A ten świat, to Twoje najbliższe otoczenie. Jeśli każdy zmieni swój świat, to i cały świat z czasem będzie się zmieniać. Nie martw się o innych – patrz na siebie. Ile razy przejmujesz się tym, jak wyglądasz, lub co palnęłaś w rozmowie z kimś? Interesuje Cię to, jak inni Cię postrzegają. Bądź tym człowiekiem, który, wszędzie tam, gdzie idzie, wnosi radość, pokój i nadzieję. Jeśli uważasz, że to wartości dziś niespotykane….. rób to tym bardziej: będziesz unikalna/y!

Jak zacząć?

1. Podjąć decyzję. Tak jak podejmujesz decyzję o zmianie pracy, wyniesieniu śmieci, wstania z łóżka, zapisania się na kurs językowy, tak podejmujesz decyzję o zaprzestaniu malkontenctwa.
2. Od dziś, od teraz. Niech dobre sprawy nie czekają na swoją kolej!
3. Nie pielęgnuj również złych myśli. Hamujesz wtedy swoją kreatywność.

Nie wierzysz, że Ci się uda?

Opcja 1- Nie wierzysz Bogu: Jeśli odkryjesz, że jest to związane z takim samym, kontrolowanym „wysiłkiem” jak na przykład, limit na słodycze w ciągu dnia, jesteś na dobrej drodze. To nic innego, jak każda decyzja, jaką podejmujesz! Pamiętaj: narzekając, niczego nie zmieniasz na lepsze, niczego nie kontrolujesz. Wypowiadasz złe słowa przeciwko własnemu życiu + wnosisz beznadzieję w życie innych.

Opcja 2- Wierzysz Bogu: …. Pamiętaj: narzekając, niczego nie zmieniasz na lepsze, niczego nie kontrolujesz. Wypowiadasz złe słowa przeciwko własnemu życiu + wnosisz beznadzieję w życie innych.

Wiedz, pamiętaj, przypomnij sobie :

A któż z was, troszcząc się, może dodać do swego wzrostu jeden łokieć? A co do odzienia, czemu się troszczycie? Przypatrzcie się liliom polnym, jak rosną; nie pracują ani przędą. Nie troszczcie się więc i nie mówcie: Co będziemy jeść? albo: Co będziemy pić? albo: Czym się będziemy przyodziewać? Bo tego wszystkiego poganie szukają; albowiem Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. „(Mateusz 6, 28-32, wybiórczo)

Zamiast słów dołujących, wypowiadaj słowa uwielbienia, dziękczynienia. To ma power! Spróbuj! Wkrótce, narzekanie stanie się dla Ciebie ohydą i czymś nieakceptowalnym. Oderwie się od Ciebie i odpadnie, jak strup. Narzekanie nie ma racji bytu w Królestwie Niebieskim, nie jest jego częścią. Jest wynikiem nawet nie małej wiary, ale jej całkowitego braku. W Biblii żadne słowa nie są tak często powtórzone jak „Nie bój się, bo jestem z tobą!” ,”Nie martw się o nic, bo jestem z tobą”. Masz z tym problem? Poproś Boga, on to wywali. Bóg zmienia perspektywę.

Królestwo Boże, to nie pokarm i napój, lecz sprawiedliwość i pokój, i radość w Duchu Świętym” (Rz.14,17)

Dążmy więc do tego, co służy ku pokojowi i ku wzajemnemu zbudowaniu. „ (Rz. 14,19)

Narzekanie Cię kontroluje, podczas gdy Tobie się wydaje, że narzekaniem kontrolujesz sytuację. Chciej być wolny/a od dzisiaj!

Słowa zachęty

Kilku moich znajomych podjęło niedawno to wyzwanie; postanowiło przestać narzekać, a za każdym razem gdy chcieli, ugryźć się w język. Zamilknąć i nawet w swojej głowie nie rozkładać tego na czynniki pierwsze. Ja widzę różnicę :) Z tymi ludźmi inaczej się rozmawia, przebywa, czuję, że idą naprzód, wyzwoleni, silniejsi. Więcej widzą, bardziej kochają. Mam nadzieję, że jeśli problem dotyczy Ciebie, wkrótce napiszesz w komentarzu swój przykład pozytywnych zmian! Uda Ci się! Możesz być sobą w zupełnie nowej, lepszej wersji! Nie trzymaj się kurczowo czegoś, co od wieków się NIE sprawdza. Powodzenia!

 

fot. wróble w moim ogrodzie.