Jak obejść przepisy w czasie epidemii i cieszyć się życiem.

Według mec. Janusza Masiaka z Okręgowej Rady Adwokackiej w Gdańsku, po ustaniu epidemii, Polacy mogą tłumnie ruszyć do sądów, żądając uchylenia kar za nieprzestrzeganie przepisów w czasie epidemii.
Dlaczego?  Mecenas twierdzi, że nakładane na nas, coraz nowsze zakazy, są z punktu widzenia Konstytucji, bezprawne[1] –  przynajmniej dopóki w Polsce nie zostanie ogłoszony stan wyjątkowy.

 

Tymczasem grupka młodych osób urządza imprezę na działce twierdząc, że oni się wirusa nie boją. Z pewnością prześledzili statystyki i pocieszając się nawzajem, że z racji wieku, ich problem nie dotyczy, umówili się na zorganizowanie grilla.

 

Czy też wkurza Was to, że od kilku dni nie można wchodzić do lasu? Przepisowe 1,5 metra przed wejściem do sklepu, 3 osoby na 1 kasę naraz,  ukończone 65 lat by zrobić zakupy między 10 a 12, 3 produkty w sklepie na 1 osobę ….
Przypomina Wam to coś? Jeśli nie, pomogę:

662 kroki, 18 minut przed, 39 czynności, 10 przykazań;
662 kroki, które Żyd może zrobić w czasie szabatu, który ma rozpocząć 18 minut przed zachodem słońca, podczas którego to szabatu Żyd nie może wykonywać 39 czynności tzw. melachot. Są to między innymi:  zrywanie kwiatów, przecedzanie płynów, robienie pętelek, włączanie światła czy rozbijanie namiotu, wkładanie sznurówek do nowych butów czy noszenie czegoś w kieszeni.
Zaraz, zaraz…. Dobra, zrywanie kwiatów można zostawić na niedzielę, zamiast namiotu można wybrać na nocleg pensjonat, ale jeśli idę do synagogi i mam więcej niż 662 kroki?  To może autem po prostu? Albo skakać dużymi krokami? A jeśli nie można niczego włożyć do kieszeni to wezmę w reklamówce, czy…. jak?
Dodam, że tych 39 melachot[2] ma podkategorie (np.: gaszenie świecy – kategoria główna. Gaszenie świecy by poprawić knot – podkategoria) za które kara jest taka sama jak za przekroczenie kategorii głównej. I ponieważ człowiek nie lubi niedogodności, a nawet czuje, że te wszystkie przepisy jakoś mu nie służą, obchodzi je, kombinuje.

 

Ale co ma do tego 10 przykazań? Otóż tu niektórych zaskoczę: 10 przykazań to dla Żydów takie skrócone podsumowanie ich wszystkich 613 praw, których nigdy nie dzielili (tzw.mitzvot) [3] a dla chrześcijan nie musiałoby ich być w ogóle. Inaczej:  nie musisz przestrzegać 10 przykazań , jeśli masz w sercu wyryte 2:

 

Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej. A drugie jest to: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Innego przykazania, większego ponad te, nie masz. (Mk 12, 30-31)

 

Pamiętacie mój tekst z października 2017 ?

W  dobie koronawirusa, tych wszystkich obostrzeń, przepisów, ta biblijna mądrość nabiera odświeża swoje znaczenie. Czytaj między wierszami:

Rząd wedle konstytucji nie ma prawa cię karać za frywolne poruszanie się po ulicy czy robienie imprezy, to raczej odwołanie się do twojego serca; czy wybierasz troskę, czy egoizm.

 

Młodzi ludzie, którzy zrobili grilla na działce nie popełnili przestępstwa. W „normalnych” warunkach  to rzecz jak każda inna. Ale warunki się zmieniły – w ich obliczu takie zachowanie jest potępiane społecznie. Może im – młodym wirus nie zaszkodzi (chociaż córce Kasi Kowalskiej akurat zaszkodził) ale z tej piątkowej imprezy właśnie wrócili do domów, spotykając się ze swoimi dziadkami, starszymi rodzicami, osobami z obniżoną odpornością.
Dla takich ludzi jest prawo z jego surowymi przepisami. Prawo jest tam, gdzie nie ma miłości, która reguluje wszystko.

 

Wracając jeszcze do pana mecenasa,  mówi on tak: „Z punktu widzenia interesu społecznego dla powstrzymania rozwoju epidemii zakazy powinny być przestrzegane.” [4]

 

Do nas trzeba mówić oficjalnie:  z punktu widzenia interesu społecznego, według prawa, zdroworozsądkowo…. Trzeba odwoływać się do naszego rozsądku, do naszego interesu, do indywidualnej korzyści lub straty każdego z nas, bo nie mamy wystarczającej miłości w sobie do drugiego człowieka (i do siebie też)
Może wcześniej nie miałaś, miałeś pomysłu, jak okazać troskę obcemu człowiekowi. Może nawet nie wiesz, jak okazywać miłość – bezduszne prawo wychodzi nam właśnie naprzeciw;  ono mówi m.in. Odwiedzanie seniorów może im zaszkodzić –  okaż troskę, nie odwiedzaj ich.

 

 

Wczoraj słyszałam, jak ciężkie chwile przeżywają nowonarodzone dzieci i ich matki – wiele takich więzi zostało przerwanych z powodu koniecznej izolacji matki. Mogę sobie tylko wyobrazić, jakie to jest trudne emocjonalnie dla dzieci jak i dla matek – ale one nie bojkotują szpitali, nie dobijają się do drzwi – ich troska o zdrowie dzieci wygrywa z egocentrycznymi pobudkami, zaspokajaniem własnej potrzeby bliskości, posiadania dziecka przy sobie za wszelką cenę.
Z pewnością żyją przekonaniem, że tylko one mogą zapewnić dziecku wszystko, co najlepsze. I ogólnie jest to szczera prawda. A jednak schodzą z niej na rzecz wyższej konieczności, zostawiając swoje dziecko w rękach personelu medycznego. Nie mogą go dotknąć, przytulić, uspokoić, być. I znoszą to, tęsknią i czekają – jedne nie mają wyboru i chętnie wyważyłyby drzwi szpitala, i zabrały dziecko, byleby tylko z nim być. Ale są i te, które powiedziały królowi Salomonowi : „Litości, panie mój! Niech dadzą jej (moje) dziecko żywe, abyście tylko go nie zabijali!”[5]  

 

Miłość nie szuka swego.

 

Życzę nam wszystkim, abyśmy nie żyli pod presją prawa, nie szukali kropek i kresek, które dadzą nam jakąś wolność, do której przywykliśmy. Życzę nam, abyśmy zdecydowali się żyć ewangelią miłości, która przyniosła całkowitą wolność i w tej wolności chcemy wybierać miłość i tylko miłość.

 

 

 

[1] Źródło 

[2] Źródło 

[3] Źródło

[4] Tamże

[5] 1 Księga Królewska 3, 24-26