Co robi z tobą twoje EGO.

Wersja audio

 

Wiecie, dlaczego niektórzy kierowcy parkują swój samochód tak, że zajmują niepotrzebnie dwa miejsca parkingowe? Dlaczego są ludzie, którzy zaśmiecają lasy, porzucają zwierzęta? Dlaczego człowiek chowa urazę, szuka zemsty, wciela postawę Jak Kuba Bogu… ?

Egocentryzm robi z człowiekiem wiele rzeczy – przede wszystkim czyni go niezwykle przewidywalnym. Jeśli mam do czynienia z człowiekiem, któremu ktoś nadepnął na odcisk, on właściwie zawsze zachowuje się przewidywalnie, wg schematu Pawłowa. Przykłady z życia:

– Kierowca zajechał drogę Osobnikowi. Osobnik hamuje z impetem po czym wywala w stronę Kierowcy fale wyzwisk.

– Szwagierka zapomniała o urodzinach Osobniczki. Osobniczka też „zapomni” o urodzinach Szwagierki.

W ten sposób kręci się świat i gdy ktoś przerywa to błędne koło, wszyscy robią „Wow” i nazywają go bohaterem.

Inne objawy egocentryzmu to:

– Osobniczka latami chowa urazę do rodziców za złe dzieciństwo.

– Teściowa odmawia synowej prawa do… odmowy.

– Osobniczka codziennie zwraca baczną uwagę na swój wygląd, jest on dla niej wyznacznikiem sukcesu w życiu osobistym.

– „Zastaw się a postaw się” jako gość honorowy imprez okolicznościowych; to, co powiedzą „inni” jest priorytetem.

– Porzucony przed wakacjami psiak; tygodniowy komfort Osobnika związany z wyjazdem na wakacje staje w centrum jego pragnień.

– Osobnik ma tożsamość ‘ofiary’ i nie chce z niej rezygnować.

– Porzucenie współmałżonka ze słowami  >Mam prawo do spełniania swoich marzeń<

– Walka o dziecko podczas rozwodu.

– Mężczyzna utrzymuje stosunki seksualne z dwiema kobietami;  „nie potrafi” wybrać żadnej z nich.

– Osobnik staje się osobą religijną; chce robić dla Boga jak najwięcej, wymyśla sobie „zadania” na rzecz >lepszego siebie<.

I król Salomon bazował na egoizmie. Pamiętacie kłótnię dwóch kobiet o noworodka? Obydwie kobiety twierdziły, że dziecko należy do niej. Król Salomon zarządził, by dziecko podzielić i każda dostanie swoją część. Wtedy jedna z nich zrezygnowała z siebie i swoich pragnień. Zamiast tego pokierowała się dobrem dziecka. Wybrała przeciwieństwo egoizmu – miłość.
Tak naprawdę większość  pretensji jakie mamy do innych ludzi wynikają z egocentryzmu. Oczekujemy że ktoś coś dla nas zrobi, że o nas pomyśli, weźmie pod uwagę nasze położenie, że okaże się bezinteresowny, wybierze nas zamiast siebie. To jest błąd. Bo dlaczego inni mieliby wybierać nasze dobro zamiast swojego? Nikt ich tego nie nauczył. Tak jak nas, by niczego nie oczekiwać.
Dzieci uczy się rezygnacji z czegoś swojego na rzecz dobra kogoś innego, dzielenia się, ale nigdy nie tłumaczy się PO CO. A tutaj najważniejszym czynnikiem jest motyw.

Egoizm zawsze wygra z uczynkowością, ale zawsze przegra z miłością. Potrzebne jest nam zanurzenie w miłości.

 

Nic nie zajmuje tak dużo pustej przestrzeni pomiędzy człowiekiem a Bogiem, jak egocentryzm tego pierwszego. To właściwie egocentryzm oddzielił człowieka od Boga, a z Lucyfera zrobił Szatana.
Gdy człowiek jeszcze przebywał z Bogiem, posiadał Jego chwałę. Z chwilą, gdy ją utracił na wskutek podstępu, któremu uległ, zaczął szukać swego;  człowiek zaczął generować własną wartość w oparciu o swoje dokonania, swoje postawy, swoją siłę; zamienił doskonałą chwałę Boga na ludzkie momenty chwały. I to robi do dziś. Dlatego trudno jest mu przyjąć łaskę, przebaczenie. Trudno mu wrócić do Boga – gdy na drodze stoi olbrzymia przeszkoda z napisem EGO. Z czasem jest coraz trudniej, bo żyjemy w kulturze dogadzania sobie przy czym nie chcemy ponosić żadnych kosztów, żadnego poświęcenia, ewentualnie kompromis. Bóg za to chce całego Ciebie. Żadnego tam ideału – takiego, jakim jesteś. Ale w 100%. Po co? Do kochania. A ta miłość  zmienia i sprawia, że można z Tobą współpracować na wielu polach.  I niektórzy się tego boją – boją się rezygnacji ze swojego ego .
O egoizmie i porzucaniu go fajnie się pisze, zwłaszcza tak jak ja; siedząc sobie w pokoju z kojącym widokiem na las, obok parzy się zielona herbata, klimatyzer stwarza mi tu komfortowe warunki pisania. Nikt nic ode mnie nie chce, z nikim nie muszę się konfrontować. Ale wierzcie, że  ja nie lubię słodkiego pinkolenia , filozofowania, które ma się nijak w starciu z rzeczywistością.
W mojej relacji z Jah doszłam do takiego momentu, kiedy poprosiłam Go by całkowicie usunął ze mnie egoizm, egocentryzm. Wiedziałam, że bez tego będę inaczej patrzeć na świat i reagować ; w całkowitej wolności. Na próbę nie trzeba było czekać długo.

 

Co robisz w tej sytuacji?

 

Jesteś zagranicą. Twoja koleżanka powiedziała, że może cię przenocować, tak żebyś nie spóźniła się rano na samolot. Zaplanowałaś więc cały pobyt, a dwa dni wcześniej ona mówi ci, że jednak zdecydowała się pojechać wcześniej do rodziny i no…musisz sobie jakoś zorganizować ten nocleg. Co robisz?

  1. Wściekasz się i urządzasz awanturę
  2. Śmiertelnie się obrażasz
  3. Przypominasz jej, co ci obiecała , żądasz wyjaśnień, i zmiany planów
  4. Mówisz „Nie ma sprawy!” i zasiadasz przed kompem szukając czegoś na bookingu. ?

 

Wiecie co ja zrobiłam? Jak sądzicie?

 

Najpierw może raz jeszcze nazwę to, co robi z człowiekiem egocentryzm:

 

– Egocentryzm nie zna zaspokojenia .

 

– Nadaje tożsamość ofiary („Jestem poszkodowany, ONI robią mi na złość”, „To mnie się należy współczucie”, „Wszyscy przeciwko mnie”)

 

– Generuje strach.
– Sprawia, że człowiek ulega swoim pragnieniom, pobłaża sobie.
– Buduje duże oczekiwania w stosunku do innych. I równie częste zawody.

– Egocentryzm liczy na nagrodę.

– Człowiek ma problem w poddaniu się Bogu, przyjęciu łaski.

 

Egocentryzm człowieka wierzącego

Jak wspomniałam, egocentryzm to również domena ludzi religijnych; liczą na aprobatę, nagrodę, oceniają i porównują; zaczynasz należeć do jakiegoś Kościoła i zaczyna się wyścig: O, ja już to robię, a ty jeszcze nie/ Ja już nie mam z tym problemu, a inni tak! (…)
Zawsze mam taką drobną sugestię, gdy wierząca osoba pyta, o co się ma modlić? Nigdy nie zaszkodzi  modlić się o to, by żył w tobie Chrystus. Na 100%. Wtedy przestaniesz wyrządzać szkodę sobie i innym.

(…) żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus (Galacjan 2, 20)

 

O to chodzi w chrześcijaństwie; nie o ROBIENIE czegoś, ale o PRZEBYWANIE. O odzyskanie chwały Bożej i sprawiedliwości w Jezusie. O pozwoleniu by Jezus Chrystus zamieszkał w tobie i był twoim głosem; o chodzeniu za tym głosem. Taki głos :
– nie osądza
– nie każe
– nie karze
– kocha i jedyne co chce generować, to miłość. Prawdziwą miłość, daleką od egocentryzmu.

 

Zdrowy egoizm?

 

Zazwyczaj boimy się porzucenia egocentryzmu. Mamy wizję, że od razu inni wejdą nam na głowę, że nie będziemy się liczyć, że inni zaczną nas postrzegać jako frajerów, uległych, że przegramy.

Pamiętacie tekst o kochaniu siebie? Porzucanie egoizmu nie oznacza nieustannej walki z samym sobą. Zaczyna się od doświadczenia miłości Boga do nas i pozwoleniu aby On działał w nas, najpierw ucząc nas jak kochać samych siebie.

 

Chcecie wiedzieć, jak odpowiedziałam na wyzwanie z egoizmem? Patrz odpowiedź „3”. A wcześniej „1”.
Tak. Po prostu oblałam. Nagle moje plany runęły i winowajcą była moja koleżanka, której decyzja zachwiała moją tak tak….strefą komfortu :- )
O nie, nie: nie miałam prawa wymagać, oczekiwać, powoływać się na zapewnienia.

Gdyby moja koleżanka zdeklarowała się jako osoba wierząca Bogu, może bym jej nawet przypomniała cytaty z Biblii o obiecywaniu i łamaniu obietnic. Ale w tamtym momencie, moja „krzywda” przyćmiła mi w ogóle trzeźwe myślenie.
Jest i happyend :- ) „4” Po godzinie spadły mi łuski z oczu. Po prostu zobaczyłam na wskroś egoistyczną postawę – moją. Role się odwróciły. Godzinę wcześniej to ona była w moich oczach przykładem egoizmu. A tak naprawdę byłam nim ja. I tylko ja.

To była moja lekcja. Koleżankę oczywiście przeprosiłam mimo, że wcale tego nie oczekiwała, bo w ogóle nie widziała problemu w tej sytuacji. Wg niej zachowała się całkowicie fair i normalnie! :- ) A ja naprawdę jestem wdzięczna, że nie obrosłam w bluszcz jakiegoś poczucia krzywdy, obrazy, Bóg wie czego :- ) Czuję się wolna. I chce takich sprawdzianów i chcę by mnie mój Ojciec obdzierał z łusek egoizmu – żeby pozostał tylko On. Tam będzie całkowita miłość i wolność.

 

Chcesz zobaczyć co jest poza Twoim ego? Zanieś taką prośbę Bogu. Możesz użyć podobnych słów:
Boże chcę żebyś wyparł moje ego swoją osobą, chcę żebyś we mnie zamieszkał bo chcę być wolny i pozwolić miłości kierować moim życiem. Amen .

Bless you all!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  • Uzmysłowienie sobie mechanizmu ego w życiu codziennym to już pierwszy krok… ku wolności i szczęściu :)

    http://www.jonricc.pl/dlaczego-przyciagasz-same-sytuacje/ – tu rozwinąłem ten temat w trochę inny sposób.

    • No ja już nie zadaję pytania „Dlaczego ludzie tacy są?”. Uświadomienie sobie…. nooo to jest podstawa. Tylko co człowiek może zrobić z tym dalej? Osobiście uważam, że EGOICENTRYZM/EGOIZM który dotyczy absolutnie nas wszystkich, to najtrudniejsza rzecz do zmiany. Ale dobra wiadomość jest taka, że jest to rzecz zmienialna- tzn.można to zmienić :)

  • Linia między zdrowym egoizmem a egocentryzmem jest cienka i często ją nieświadomie przekraczamy. Ja pewnie w opisanej sytuacji przeszedłbym wszystkie punkty. Zdarzają mi się zresztą podobne sytuacje, kiedy ktoś coś obiecuje a potem z różnych przyczyn (np. losowych) nie może tego dotrzymać. Zajebiste uczucie jest, kiedy dochodzę do punktu ostatniego, odpuszczam, przepraszam, radzę sobie sam. Takie trochę katharsis.

    • Ja też lubię ten ostatni punkt i właściwie tylko ten chciałabym zawsze prezentować i mieć w swojej postawie. Daje wewnętrzną wolność i w znaczny sposób „odwraca” przyjęte przez świat postawy. Dzięki za koment. !

  • Praca nad sobą to podstawa, bo za innych niestety nie odpowiadamy.

    • Prawdą jest – i im szybciej to zrozumiemy, tym lepiej dla nas. I dla innych też :)

  • Magdalena

    Jak mówił mój znajomy: „małość ludzka jest wielka”

    • Zawsze to lepiej brzmi niż „Wielkość ludzka jest mała” ;-)

  • No tak, długa lista przewinień. Trudno zachować zdrowy umiar…ale myślę, że da się. Praca nad sobą wiele ułatwia