Film tygodnia: Kler

Idąc na seans, wiedziałam czego się spodziewać. Od lat o Kościele Katolickim mówi się w sposób różny, a problem jest tylko jeden. 

 

Wybrała się cała Polska, wybrałam się i ja – i tylko dlatego, żeby mieć osobistą opinię, jak mnie ta cała Polska zapyta.
Na seans nie wiodła mnie ani ciekawość,  ani jakiekolwiek, a tym bardziej negatywne emocje, bo wiedziałam, czego się spodziewać; od lat o Kościele Katolickim mówi się w sposób różny, a afery wewnątrz niego są nagłaśniane dopóki… nie ucichną. I to tyle.

 

Głęboka taca

 

Reżyser filmu, Wojciech Smarzowski wspomniał, że początkowo film miał otrzymać inny tytuł: Głęboka taca  bo chciał pokazać jak się w KK robi interesy.
Zaniechał jednak pomysłu, gdy doszedł do wniosku, że są sprawy ważniejsze na przykład niemoralność seksualna, przy czym nie skupił się jedynie na pedofilii, ale i na seksie pozamałżeńskim; jeden z trzech głównych bohaterów – księży  prowadzi właściwie „normalne” życie rodzinne  czyli kobieta plus dziecko w drodze.

Ale to pedofilia odbija się tu echem, a właściwie zatacza koło, bo są ofiary i są oprawcy, którzy…. też kiedyś byli ofiarami ; mamy retrospekcje tragicznych wydarzeń, które wpłynęły na to kim wskazani duchowni się stali. Czy to ich usprawiedliwia? O tym za chwilę.

 

„Bohaterowie”

 

Trójka głównych bohaterów to księża; każdy ma inną wizję swojego życia, swojej roli w Kościele Katolickim. Każdy ma też swoistą przeszłość, sumienie, wolną wolę, która zaprowadzi ostatecznie każdego z nich w zupełnie inne miejsce. To, co jest w tym filmie ważne to przemiana prawie każdego z nich.

 

 

Seks, władza i pieniądz

 

 

Jeśli nie wiadomo co rządzi światem, to wiadomo, że chodzi o seks, władzę i pieniądz. Te trzy aspekty przeplatają się równomiernie w „Klerze” i tworzą zawiłą sieć nieznośnych zależności, bo gdy nie wiadomo jak wyegzekwować to, na czym mi zależy, zawsze mogę wyciągnąć tak zwanego haka na kolegę. A tych nie brakuje!

 

Dla mnie to jest film o dobrze prosperującej firmie, w której wiadomo – czasem po trupach do celu (tutaj dosłownie) i w której moralność to sprawa bardzo płynna i umowna; są ustawiane przetargi, rozdzielane stanowiska, usuwani niewygodni pracownicy, a po godzinach alkohol i seks – w różnych konstelacjach. Zaraz….

Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba  i w modlitwach. Bojaźń ogarniała każdego, gdyż Apostołowie czynili wiele znaków i cudów. Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca. Wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie. Pan zaś przymnażał im codziennie tych, którzy dostępowali zbawienia. (Dzieje Ap.2, 42-47 rozdział  Życie pierwotnego kościoła)

 

Brak tego jednego

 

Ludzie obok mnie po  seansie rzucili się do komentowania:  Czułam się zniesmaczona! / Nie można było na to patrzeć. / Tak, tak cała prawda o kościele.

A ja miałam ochotę powiedzieć:

TAK WŁAŚNIE wygląda życie gdy brakuje w nim mocy Ducha Świętego!

W tym filmie nie było nic nowego pod słońcem! To, czy ktoś wyjdzie z kina i uprawia seks z nie swoją żoną, czy jest pokazywany jako ten co uprawia seks z dzieckiem, to jest ten sam zgniły owoc:  konsekwencja braku  Ducha Bożego. I dotyczy to każdego, kto się z Ducha nie narodził.

 

Mamy w filmie duchownych , którzy sami w przeszłości, o której woleliby zapomnieć, padli ofiarami pedofilów. Nie ich wina, wiadomo. Lecz jeśli uważam się za osobę, który służy Bogu, warto byłoby też być osobą chodzącą z Bogiem i oddać Mu całą swoją przeszłość – On ją naprawi. Poruszona tu kwestia pedofilii była znów  konsekwencją nieodrodzonego ducha. Bóg daje nowe, wymazuje stare – nie, nasza przeszłość naprawdę nie musi się za nami ciągnąć całe życie.

Kolejną sprawą jest służba bez relacji. Sama padłam ofiarą myślenia, że chcę Bogu służyć, robić coś dla Niego.  I On mi pokazał, że podstawą każdej służby jest relacja.
W „Klerze” są ludzie, którzy zdecydowali się na służbę u kogoś, kogo nie znają. I to nie może się udać.

 

Nic  szokującego

 

Dla mnie osobiście nie ma w tym filmie niczego szokującego. Za to jest ciekawie przedstawiona kwestia szafowania powierzonymi dobrami, kwestia odpowiedzialności społecznej, oraz …. nie wiem czy ktoś zwrócił na bardzo wymowny symbol na samym końcu filmu? Bardzo dobre podsumowanie.

Tak, ksiądz to funkcja, w której zaufanie społeczne jest wysokie, podobnie rzecz ma się z lekarzami, nauczycielami czy policjantami. Tym większa jest odpowiedzialność – jak Biblia mówi Komu wiele dano, od tego wiele będzie się żądać, a komu wiele powierzono, od tego więcej będzie się wymagać. (Łk.12:48)

I tym większe jest rozczarowanie społeczeństwa.  Lecz dopóki każdy człowiek nie narodzi się na nowo – z Ducha, będzie oceniał sprawy cieleśnie i będzie żył według ciała; zarówno bohater filmu jak i widz. Nie ma lepszego i gorszego grzesznika.
Brak Ducha Bożego nie stawia nikogo w lepszym świetle bo Nie ma bowiem różnicy, gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej (Rz. 3,22-23)

 

ALE

 

I są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie (Rz.3, 24)

 

To JUŻ zostało zapewnione. Każdy z nas został JUŻ odkupiony, wszystko jest już załatwione, zapłacone.  Jedyne, co należy zrobić to to przyjąć, odebrać, a potem innym wskazywać drogę, gdzie mogą się oczyścić, zostać usprawiedliwieni, przyjąć białą szatę i rozpocząć zupełnie nowe życie, które będzie przynosić dobre owoce. Życie pełne Ducha Bożego.


Przeczytaj również : Chrześcijańskie medium poszukiwane

Czy oglądaliście film „Kler” ? Jaki jest Wasz odbiór?