Drukarz: wolność czy dyskryminacja?

Kilka dni temu natrafiłam na artykuł w necie dotyczący drukarza, który odmówił – powołując się na przekonania osobiste – wykonania usługi drukarskiej propagującej ruch LGBT. W necie rozpętała się burza – każdy komentarz, który czytałam wyrażał żal, że trybunał Konstytucyjny ostatecznie uniewinnił tego człowieka, oraz strach o przyszłość – bo co będzie, gdy następnym razem odmówi się usługi ze względu na piegi, wzrost, pochodzenie?

 

Gdy skończyłam czytać o sprawie, wraz z komentarzami, pomyślałam:  Co za świat?!
I stanęłam gdzieś w duchu po stronie drukarza.

 

No bo  jest taka sytuacja:
Jestem tłumaczem. Przychodzi do mnie neonazista  albo satanista i chce przetłumaczyć tekst do ulotki propagandowej.  No zapłaci, wiadomo. Ale czy życie to nie coś więcej niż mamona? Gdzie ma się okazać mój kręgosłup moralny, wartości, które wypracowałam, przyjęłam, którymi żyję na co dzień, jeśli nie w codziennych, może trudnych i niewygodnych decyzjach?

Ktoś może powiedzieć: Okej, niech ma przekonania jakie chce, ale niech je zachowa dla siebie. A ja się pytam: jaką wartość mają wartości moralne, jeśli się nich nie używa?

Ba, nawet Świadkowi Jehowy prawdopodobnie nie zrobiłabym tłumaczenia, bo uważam ich nauczanie nie tylko za szkodliwe, ale za mocno mijające się z prawdą biblijną, którą to Biblią się podpierają. 
I nic by się nie stało.

 

(Bez) prawie

 

Może się niektórzy jeszcze nie zorientowali, ale po 1989 mamy w Polsce kapitalizm, wolny rynek – nieważne, czy się to komu podoba czy nie, tak jest.  A to oznacza między innymi, że każdy obywatel może świadczyć usługi takie jakie chce (prawie) i na jakich zasadach chce. Prawie. A to „prawie” z pewnością nie powinno odnosić się do przekonań osobistych.  Może i mnie się wiele rzeczy nie podoba, ale jestem osobą dojrzałą, empatyczną i wiem, że nie można odbierać człowiekowi podstawowych praw – do decyzji o własnej moralności.

 

W Bielsku – Białej jest taka znana ginekolożka. Znana z tego, że nie wypisuje recept na pigułki antykoncepcyjne. Niektóre kobiety ją uwielbiają, inne są jej postawą zgorszone – na pewno te, które nie zasięgnęły opinii na jej temat, a znalazły się w jej prywatnym gabinecie z naturalną prośbą o receptę. A wystarczyło dowiedzieć się. I zrobić to, co robi dojrzały człowiek – zaakceptować decyzję i poszukać innego lekarza. Największe znaczenie tutaj ma wyrażenie którego użyłam:

 

Prywatny gabinet

 

To takie miejsce, które nie jest placówką państwową – gdyby taka rzecz miała miejsce w placówce państwowej, można byłoby się wkurzyć. Zresztą, te same boje toczą się o aborcje – sami wiecie, jak jest; jeden lekarz mimo wskazań do terminacji ciąży i jej prawnej zgody na wykonanie,  nie chce jej wykonać, wybucha burza medialna. I ja to rozumiem. Zdecydował się na pracę w szpitalu, przychodni państwowej, na studiach uczył się jak terminować ciążę i musiał zaliczyć ten punkt by ukończyć studia i dostać pracę to niech po prostu  weźmie odpowiedzialność za swoją pracę. ALE też dobrze zrobi, odsyłając pacjentkę do innego lekarza.  Nie gwałćmy ludzi.

 

Drukarnie  też są  prywatnym gabinetem.  To jedyna, mała działka, w której człowiek może decydować o jakości i rodzaju swojej pracy. Drukarz nie okazał się człowiekiem, dla którego forsa jest najważniejsza. Miał jakieś niezachwiane wartości i nawet w obliczu świadomości konsekwencji, stanął przy swoim – czy już taka postawa nie zasługuje na podziw, w tym świecie, w którym  jest coraz więcej ludzi bez moralnych wartości? A w każdym razie z takimi, za które nie będą chcieli niczego poświęcać?  Nie gwałćmy ludzi.

 

Prawdziwa tolerancja

 

nie polega na wspieraniu czy  aprobowaniu  LGBT! Ona działa w obie strony i charakteryzuje osoby dojrzałe. Nie zgadzasz się z tym, że drukarnia odmawia ci usługi? Przełykasz ślinę i idziesz do innej. Nie stawiasz na nogi całego państwa, wskazując palcem na tego, kto ci zrobił „ała” i pragnąc  opieki nad tobą.  To jest dojrzałość i prawdziwy wyraz akceptacji czyjejś wolnej woli i przekonań. Nie tylko jedna strona ma przekonania.  Brak poparcia danego ruchu nie jest dyskryminacją. Nie popieram prostytucji i nie uważam jednocześnie, żebym dyskryminowała zarówno prostytutki jak i sutenerów.

 

Czego należy się bać?

 

Ci, którzy tak krzyczą, zakładają żałobę z powodu ostatecznej decyzji Trybunału, niech pomyślą, jak chcieliby  żyć w świecie, w którym ICH zdanie i ICH przekonania o ile nie są zgodne z aktualnym mainstreamem –  nie liczą się  i mogą zostać ukarane. Wszystko jest dobrze, dopóki popierają mainstream. To jak z tym mężem, co jest dobry, dopóki mu żona nie podskoczy – ale poza tym, to człowiek  do- rany- przyłóż. To się nazywa terror. Ale w białych rękawiczkach;  Kochajmy się wszyscy, wszystko akceptujmy, najlepiej nie wyrażajmy swoich przekonań żeby nie urazić tego, kto ma bardziej oryginalne.   A jeśli pewnego dnia  na twojej drodze stanie Prawda i co za tym idzie – prawdziwe wyzwolenie – wypadasz z gry, jesteś tym osądzającym, nieakceptującym, hejterem.  I tacy byli hejtowani zawsze. I Jezus o tym mówił:
I będziecie znienawidzeni przez wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, będzie zbawiony. (Mat. 10: 22).  Oraz „Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwszego znienawidził.  Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. (Jan 15, 18-19).

 

Co chcę powiedzieć:  ja czuję się przede wszystkim odpowiedzialna przez Bogiem. On jest moim sumieniem.  I wolę być prześladowana za prawdę, którą zaszczepił w moim życiu i żyć w Jego rzeczywistości, która pewnego dnia zmieni się dla mnie we wieczność u Jego boku, niż być jak chorągiewka na wietrze, która jest znana z tego, że wieje tam, gdzie jej wiatr każe.

 

Wolność to jedna z najwyższych wartości jaką ma Bóg dla człowieka – bez wolności nie ma szans ani dowiedzieć się o prawdziwej miłości, ani jej doświadczać i rozdawać. Tak, to przez wolność pierwsi ludzie zdecydowali się na sprzeciw wobec Boga – i On to zaakceptował, jednak miało to gorzkie konsekwencje.
Ale nawet wtedy człowiek nie został pozbawiony wolności wyboru – ci, którzy dziś grożą drukarzowi, jutro mogą być piętnowani z powodu innych poglądów, które mają w sercu. No, chyba, że znów łykną jak pelikany to, co wiatr tego świata im przywieje.

 

Bless you all!