Kto ma problem z tęczą?

To też był piątek. W wielu szkołach nastała niesłychana cisza, która nie upamiętniała niczego, ale była symbolem solidarności z ruchem LGBT. Uczniów zachęcano do noszenia opasek, bransoletek wyrażających poparcie dla ruchów homoseksualnych, a w szkołach rozwieszano plakaty. To było w USA. Dowiedziałam się o tym gdy weszłam na chrześcijańską grupę; wielu rodziców umawiało się właśnie, że 27 kwietnia 2018 ich dzieci zostaną w domu.



Ten post siedział w moim folderze od wielu tygodni, kiedy jeszcze nie wiedziałam o tęczowym piątku, ale miałam już pewne doświadczenie….

 

Chrześcijańska grupa z USA; wchodzisz z radością raz, drugi, kolejny… i mina ci rzednie, bo odkrywasz, że grupa, która uważa się za naśladowców Jezusa, nie robi nic innego poza walką z homoseksualizmem.

 

W  pewnym momencie sarkastycznie proponuję, że powinni  zmienić nazwę na AntyHomo group czy coś podobnego, bo wszystko, czym się zajmują to wrzucanie fotek i newsów na temat kolejnych homo-precedensów. Ej, tak robi świat!
Świat taki jest! O tym już napisano 2000 lat temu. Jezus zrobił różnicę między ludźmi ze świata i tymi, którzy nie są ze świata.

 

„Gdybyście byli ze świata, świat miłowałby to, co jest jego; że jednak ze świata nie jesteście, ale Ja was wybrałem ze świata, dlatego was świat nienawidzi.” (Jan 15:19) 

Do świata nie należy człowiek, który ma odrodzonego ducha. Ale ten, który nie ma, do świata należy; widzi oczami, które ma w twarzy, wszystkie sprawy przemiela według swojej cielesności, swojego ego, lub popularnych haseł społecznych.  Człowiek, który ma odrodzonego ducha, patrzy i widzi sprawy duchowo – to znaczy  znacznie głębiej, gdyż duch Boży wprowadza go we wszelką prawdę.  (Jan 16:13)

Wiadomym jest, że dla kogoś, kto nie jest narodzony z ducha i prowadzony przez ducha Bożego, te sprawy są głupstwem. (1 Kor.1,18) I nie ma sensu tłumaczyć ich cieleśnie, szukając coraz to nowszych argumentów i stale zwalczając objawy.

 

Nie walczmy z tęczą

 

A to jest znak przymierza, które ja zawieram z wami i każdą istotą żywą, jaka jest z wami, na wieczne czasy: Łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną a ziemią. To jest znak przymierza, które zawarłem między Mną a wszystkimi istotami, jakie są na ziemi. (Księga Rodzaju 9, 8-13 i 9,17)

 

I tak to było: Bóg użył tęczy, jako przymierza między Nim a Noe, obiecując, że już nigdy nie ześle na świat potopu zagłady. To znaczy tęcza: przymierze, czyli radość, pokój, pojednanie. Zatem, nie depczmy tęczy i nie zapominajmy o jej biblijnym znaczeniu.
To doskonała okazja do powiedzenia światu, czym naprawdę jest tęcza.

 

Zanim powstaniemy na nowo

 

Homoseksualizm nie jest grzechem nadzwyczajnym – jest podobnie jak każdy inny, efektem grzesznej natury, czyli tej przed narodzeniem się na nowo, z ducha. I nieważnym jest, czy z homoseksualizmem się urodziło, czy przyszedł on z czasem – na przykład w wyniku złych wzorców lub ich braków, w kluczowych momentach dzieciństwa albo w wyniku traum –  lub czy się go wybrało  – na przykład kilka lat temu biseksualizm stał się modny i wybierany przez młodzież gimnazjalną jako inne doświadczenie seksualne. Podobnie było w starożytnym Rzymie – to do Rzymian apostoł Paweł kierował te gorzkie słowa, które można przeczytać w liście do Rzymian 1, 21-31. Ten cytat jest przytaczany za każdym razem, gdy na wokandę ląduje temat homoseksualizmu. Niesłusznie jednak.

Ignorancją byłoby twierdzić, że homoseksualizm jest zawsze wyborem, lub że wystarczy go porzucić. To ja przytoczę Biblię;

 

Czy Murzyn może odmienić swoją skórę a pantera swoje pręgi? A czy wy, przywykli do złego, możecie dobrze czynić? (Jeremiasz 13:23)

 

Jest tu rzecz, do której zmierzam wielkimi krokami:

 

Gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej, (Rz. 3,23)

 

oraz dalej

I są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie (Rz. 3,24)

Mainstream mówi; Z homoseksualizmem człowiek się rodzi, nie da się go pozbyć, trzeba go zaakceptować, to nie choroba.
Bóg mówi inaczej:

 

„Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe.” (2 Koryntian 5:17)

 

Oto prosta prawda:  wszyscy, niezależnie od tego, do jakiej płci czujemy pociąg, jaki styl życia wiedziemy, z jakich rodzin jesteśmy i co sobą reprezentujemy, wszyscy mamy grzeszną naturę i potrzebujemy uwolnienia od samego Boga, abyśmy mogli w pełni powrócić do społeczności z Nim – jest to możliwe jedynie za pomocą odrodzonego ducha. 
Możesz podpalać tęczę gejów, możesz też dumnie nią wymachiwać – ale jeśli nadal będziesz w stu procentach w ciele – będziesz reprezentantem tego  wspomnianego świata i nikim więcej. A Bóg chce zrobić z Ciebie kogoś więcej – dziedzica, dziedziczkę Swojego królestwa, które sięga dalej i szerzej niż kula ziemska.

 

Jak żyć z gejami po chrześcijańsku?

 

Gdy na amerykańskiej grupie chrześcijańskiej napotkałam kolejny bluzg pod adresem homoseksualistów, zadałam pytanie – czy z podobną zaciętością walczą z otyłością, McDonaldami, seksem pozamałżeńskim lub alkoholizmem – bo to są wybory człowieka. Z homoseksualizmem nie zawsze tak jest.
Jakoś tak jest z tymi hasłami propagandowymi, że brzmią głośno, ale nie przedstawiają konkretnych propozycji i rozwiązań. Łatwo jest rzucić „Porzućcie homoseksualizm!” – przejść się ulicami miasta, wrócić do domu i spotkać się na chrześcijańskiej grupie domowej, wielbiąc Boga. Nie wiem jak Wam, ale mnie się to kłóci.
Wielu chrześcijan od razu zakłada, że muszą ruszyć agresywnie, bo homoseksualiści tak kochają swój styl życia, że trzeba im ‘przemówić do rozumu’ i nakreślić co ich mniej więcej czeka. No ale, co ich czeka? Jedynie więcej nienawiści.

 

Kiedyś sama siebie zapytałam, czy poszłabym na ślub znajomych homoseksualistów, gdybym została zaproszona. Co prawda nigdy nie gdybam, bo nad wyraz cenię sobie słowa Szymborskiej Tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono – ale dziś i tutaj, i tak zupełnie od siebie bez konsultacji z Duchem Św., odrzekłabym, że nie. Wiem, głęboko nie szukając, że Bóg jako małżeństwo uznał związek ludzi odmiennej płci, a wszystko co wymyślił było dobre i służyło dobru człowieka. Moja obecność na ślubie gejowskiej pary mogłaby zostać odczytana jako aprobata, a na pewno by nią nie była. Z pewnością nie byłabym też szczera podczas składania życzeń.
Moja postawa jednak nie wykluczałaby miłości do tych ludzi.

 

MIŁOŚĆ nie wyklucza prawdy, a prawda nie wyklucza miłości. Można to połączyć. Jezus był w tym mistrzem i warto naśladować ten przykład. Jestem przekonana, że Jezus nie siadywał jedynie z prostytutkami, celnikami, pijakami, żarłokami, Samarytanami, cudzołożnikami, ale z homoseksualistami siadywał też. I każdego kochał! Jak to możliwe?! Bo był wolny.  Przynosił miłość i prawdę, która uwalnia. (Jan 8:32) chociaż nie każdy ją zniósł, nie każdy chciał jej słuchać. Jezus poszedł jeszcze dalej i dał samego Siebie – kto Go przyjmuje, zyskuje nową tożsamość – Jego. Otrzyma nową wartość: w Nim, niezmywalną. Człowiek staje się carta blanca, mając tego samego ducha, którego ma Jezus, czyli doskonałego.

Mogłeś, mogłaś urodzić się homoseksualny, ale gdy przyjdziesz do Boga, zyskasz nową naturę, nową tożsamość – Twoja stara natura, która oddzielała Cię od Boga, przeminie. Podobnie jak moja.

 

Wielu mówi; Taki się urodziłem. Ale Jezus mówi: Musisz narodzić się na nowo! (Jan 3:3) – dotyczy to każdego człowieka.

 

 

Potrzeba nam – chrześcijanom, miłości Boga – czyli kochania w taki sposób, w jaki kocha człowieka Bóg. Taka miłość daje wolność,  poznanie i mądrość w poruszaniu się w obrębie drugiego człowieka. Mnie osobiście, Duch św. nauczył patrzenia na drugiego człowieka jako na tego, który za chwilę pozna Jezusa i wpadnie w Jego ramiona – tak też patrzę na osoby homoseksualne. Jestem przekonana, że wiele z nich będzie kiedyś opowiadać swoje świadectwo spotkania z żywym Bogiem – zbliżajmy ich do tego, a nie oddalajmy :- )
Błogosławię Was wszystkich!

 

Tekst po angielsku o tęczowym piątku w USA KLIK
O homoseksualizmie obejrzałam wiele filmów; fabularnych, dokumentalnych, tych youtub’owych i spodobały mi się dwa stanowiska. Pierwsze przedstawia duchowny, Adam Szustak – podoba mi się dlatego, że jest w duchu miłości   KLIK  a drugie to świadectwo kobiety, która przeprowadza nas przez dramatyczną historię swojego życia, by dać świadectwo wyzwolenia. KLIK