V.I.P który otworzy każde Twoje drzwi.

 

Czasem nazywany inspiracją, bezosobową mocą, czasem porównywany do świętego Mikołaja, Dziadka Mroza, a nawet dziadka samego Boga. Tymczasem nikt inny tylko On objawia nam Ojca (Boga). Tylko On robi efekt „wow” w obliczu Boga. Nawet jeśli przedstawiany jest jako gołębica, albo lekki podmuch, wprawia życie człowieka w prawdziwe tornado .
Bez Niego Boga nie poznasz, nie pokochasz, nie zrozumiesz nawet cząstkowo. Bez Niego po prostu nie ma nic. I jednocześnie jest wszystko. Oto Twój V.I.P w podróży duchowej: Duch Święty.

 

 

To bardzo zasadnicze stwierdzenie, że bez Niego nie ma nic. Ale w przypadku Ducha Św. po prostu nie można być innym niż bezkompromisowym; to On sprawia, że człowiek zaczyna w ogóle szukać Boga w swoim życiu, to wobec Niego można  zbluźnić …. ze skutkiem bardzo ostatecznym. To On może sprawić, że ludzie, którzy Cię znają od lat, pewnego dnia nie wyjdą ze zdumienia nad Twoją zmianą. Tak, to Jego robota. To ON.

 

 

 

Po co mi Duch Święty?

 

 

 

Człowiek składa się z ciała, ducha i duszy – i kiedyś rozwinę ten temat. Jedyne, na czym dziś chcę się skupić to na Twoim duchu.
Zostałeś/-aś stworzony do życia na Ziemi, po której miałeś twardo stąpać, jeść prawdziwe i namacalne rzeczy by utrzymywać swoje ciało w dobrej kondycji , a cały Twój organizm został naprawdę genialnie stworzony. Jednak z poziomu ciała i duszy niemożliwa jest właściwa komunikacja z Bogiem – bo On jest Duchem. I porozumieć się z Nim można właśnie w sposób  duchowy, nie intelektualny.

 

Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w duchu i w prawdzie. (Jan 4,24)

 

Nikt inny tylko DŚ wprowadza człowieka we wszelką prawdę i poznanie.(Jan 16,13) Potrzebujesz Go także do studiowania Biblii – bez Niego studiowanie Biblii będzie tylko intelektualną próbą zrozumienia tekstu. DŚ ożywia słowo. Mówi o tym pastor Gideon Jacob.
Gdy słucham jego świadectwa, uśmiecham się – bo znam mnóstwo tym podobnych historii, w tym swoją, gdy powstając z kolan pewnego dnia, nic już nie było takie samo.

 

 

 

Narodzić się , ale z Ducha

 

 

 

Słyszałeś kiedyś stwierdzenie : narodzić się na nowo czy narodzić się z Ducha? O tym przeczytasz w Biblii między innymi w Jana 3,1-12 gdzie dochodzi do pogawędki Jezusa z Nikodemem, któremu Jezus tłumaczy w stylu „jak krowie na rowie” o co w tym chodzi, wieńcząc słowami, że jeśli ktoś się nie narodził z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego – czyli że dopóki się nie narodzisz z Ducha, nie będziesz miał udziału w sprawach duchowych, w sprawach Bożych. Nie dowiesz się o co Bogu w ogóle chodzi i KIM JESTEŚ w Jezusie.  To są najważniejsze prawdy w Twoim życiu duchowym, dlatego tak ważne jest narodzenie się z Ducha. Brzmi zagadkowo, ale o tym nieco poniżej – do zastosowania.

 

 

Co się narodziło z ciała ciałem jest, co się narodziło z ducha, duchem jest. (Jan 3,6)

 

Jesteś grzesznikiem, ale…. nie martw się tym!

 

 

DŚ może objawić Ci prawdę o Tobie, oraz dać Ci totalnie miażdżące poczucie bycia grzesznikiem – gdy On Cię dotyka, nagle widzisz swoje życie jak film, wszystkiego jego ciemne zakamarki, z których nawet nie zdawałeś sobie sprawy. Dzięki DŚ nagle od siebie zaczynasz pokutować; po prostu zaczynasz sobie uświadamiać swoje grzechy i nienawidzić grzechu w swoim życiu. Pragniesz zmiany jak pragnący wody. To nie jest w ogóle ludzkie przekonanie – to DŚ daje Ci je.  Nie sposób opisać to słowami – musisz tego doświadczyć.

Ale DŚ jednocześnie nie zostawia Cię żebyś się taplał w swoim marazmie; On jest  sercem Boga; mocno bijącym dla Ciebie, kochającym ponad wszelką ,pojętną miarę! Na tym etapie może Cię uwolnić z każdych kajdan, z każdego Twojego osobistego więzienia . Ponieważ zarówno odkupienie jak i pełnię łaski masz w Jezusie, to DŚ daje Ci zrozumienie tego, kim jest Jezus i co zrobił dla Ciebie. Nie daje Ci tego zrozumienia na poziomie znowuż , ludzkiej logiki, ale sięga głęboko do Twojego serca. Pokazuje Ci prawdę bardzo personalnie: o Tobie i o Jezusie. DŚ sprawia, że nagle nie ma Jezusa z obrazów, filmów, książek:  jesteś Ty i Jezus.

 

 

Co mi daje DŚ?

 

 

 

Wszystko. Koniec kropka, mogę już skończyć.

Owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość. Przeciwko takim nie ma zakonu= prawa(!!) (Galacjan 5,22-23)

 

A to oznacza, że jeśli ktoś się narodził na nowo, nie żyje już pod zakonem/prawem, a pod łaską!

Gdy będziesz przebywać z Bogiem, to DŚ wypełni Waszą przestrzeń. To DŚ umożliwia Ci komunikację z Bogiem na Jego poziomie. Nie sprowadzaj Boga na dół – to Ty korzystaj z mocy DŚ i idź „w górę”. DŚ ma dla Ciebie nieprzebrane bogactwo darów, ponad wszelką miarę- a odrodzenie z Ducha to coś w stylu podstawowego pakietu.

 

 

DŚ i chrześcijanie

 

 

Powiem krótko: Chrześcijanie to ludzie odrodzenia z Ducha- nie żadne ugrupowanie religijne. Jeśli sądzisz inaczej to znaczy, że jeszcze nie jesteś nowonarodzony – ale to można zmienić w każdej chwili.

 

 

Czym JA jestem dla Ducha Świętego?

 

 

Futerałem. Biblia mówi, że jesteśmy świątynią Ducha Świętego (1 Koryntian 6,19)

 

 

Czy z DŚ można się komunikować?

 

 

Jak najbardziej! Nie miej problemu z Nim jako osobą. On nie jest postacią drugoplanową, która stoi gdzieś za zasłoną. Spędzaj z Nim czas i komunikuj się z Nim.

 

 

Grzech przeciwko DŚ

 

 

Gdy poznajemy Słowo Boga, natrafiamy w pewnym momencie na Czarną Wołgę świata duchowego – grzech przeciwko DŚ; to jeden jedyny grzech, który nie zostanie człowiekowi wybaczony. Jeśli nadamy pod adresem Jezusa że taki owaki, w ogóle dureń i nie-zbawiciel; zostanie wybaczone. Ale grzech przeciwko DŚ nie zostanie wybaczony. Czym on jest?
Bardzo potrzebowałam do tego słowa DŚ – bo tak naprawdę bluźnierstwo przeciwko DŚ nie musi się w ogóle objawiać w słowach. Tylko w postawie.
Gdy byłam dzieckiem i w kościele usłyszałam o tym jednym jedynym grzechu, którego Bóg mi nie wybaczy, zmartwiłam się okrutnie; co jakiś czas zastanawiałam się czy już przekroczyłam tę cienką, czerwoną linię czy jeszcze nie.
Lata później DŚ odpowiedział na moją prośbę przybliżenia mi tematu, z czym bardzo chcę się dziś podzielić z Tobą, jeśli trawi Cię ten sam niepokój .

Dopóki zastanawiasz się nad tym, czy tak bardzo ostatecznie zasmuciłeś Boga, że Ci tego nie wybaczy – nie wystąpiłeś przeciwko DŚ.  Nie namawiam Cię do tego, żebyś się w ogóle martwił tym stale! Jednak jeśli w człowieku jest choćby cień obawy przed przebywaniem POZA Bogiem, jest całkowicie bezpieczny. Grzech przeciwko DŚ to odrzucenie łaski , zbawienia z łaski.

 

 

Jak przyjąć  DŚ w swoim życiu?

 

 

Każdy, kto czyta ten tekst może otrzymać Ducha Świętego i doświadczać przemiany, wspaniałych rzeczy w relacji z Bogiem, wzrostu, poznania = mieć wreszcie dostęp do Królestwa Swojego Taty!
Przeczytaj najpierw ew. Łukasza 11,10-13 żebyś miał pewność, że to DO CIEBIE i o Tobie .
Jedyne, czego potrzebujesz to pragnienia daru DŚ tzw. nowonarodzenia.

Modląc się, możesz użyć podobnych słów:
Duchu Święty, pragnę doświadczyć Twojej mocy w swoim życiu; wierzę, że tylko Ty dajesz właściwe poznanie Boga i tak jak powiedział Jezus: tylko dzięki Tobie mogę wejść do Królestwa Bożego. Chcę nowonarodzenia – w Tobie. Przyjdź i zamieszkaj we mnie. Amen.

 

 

I co potem?

 

 

Nowonarodzenie jest sprawą tak indywidualną, że nie mam śmiałości o tym pisać. Wysłuchałam i obserwowałam w życiu wielu nowonarodzonych chrześcijan, ze sobą włącznie i jedyne, co mogę stwierdzić, to to, że owoce DŚ objawiają się przeróżnie, w różnym czasie – ale nie pomylisz ich z niczym innym.  To nie emocja, która mija – to zmieniona prawda o świecie, która nie narodziła się w Twoim umyśle – to coś, co właściwie go wyprzedza, obchodzi. To jest poznanie z głębi ducha. I to jest jak z zakochaniem – po prostu nie sposób to opisać, musisz tego doświadczyć, a jeśli się tak stanie, nie pomylisz tego z niczym innym i już nikogo nie będziesz pytać „Czy to jest to?”.
Może być tak, że pomodlisz się o odrodzenie z Ducha i nic się od razu nie stanie. Spokojnie. Gdy JUŻ się stanie, ani Ty ani nikt inny nie będzie w stanie tego zignorować.