Masz problem z braniem, masz problem z Bogiem.

 

Dzisiaj ciąg dalszy ŁASKI – nie łachy ;- ) Na początek wyobraź sobie taką sytuację:

Nie tak dawno temu para młodych urządzała wesele. Impreza była super, goście jeszcze długo wysyłali Młodym smsy z wyrazami entuzjazmu. Goście mieli wspomnienia, a Młodzi rachunek za imprezę.

Następnego dnia pan młody udał się do właściciela lokalu by zapłacić. Gdy podszedł do stolika, przy którym siedział właściciel zapytał:

– Panie Bogusławie, to ile to w sumie będzie?

– Nic – odparł krótko pan Bogusław.

– Jak to NIC?

– No nic. Wszystko już zapłacone.

– Przez kogo? ! – rzucił z niedowierzaniem Tomasz, pan młody, szybko wymyślając scenariusz, jakoby rodzice postanowili zrobić im niespodziankę.

– A jakiś facet. Powiedział, że to niespodzianka. Zapłacone w stu procentach.

Tomasz jeszcze długo nie mógł uwierzyć, doszukując się podstępu, to powątpiewając , że jest to ot tak, za darmo, bo… ? Właściwie nie wiedzieć dlaczego. I dlaczego akurat za JEGO wesele ktoś chciałby płacić? Przecież to nie butelka whisky! Za dużo to kosztuje. Szybko pomyślał i przedstawił panu Bogusławowi plan:

– Dobrze panie Bogusławie, to zróbmy tak, że ja postaram się to jakoś odrobić. Będę tu przychodził codziennie po pracy i pomagał panu, okej?

– Codziennie?! – zdziwił się pan Bogusław gdy usłyszał ten szalony pomysł – Nie da pan rady, panie Tomku. – zawyrokował.

– To….. co drugi dzień, na przykład na nocki – modyfikował plan Tomasz.

– A na co mi tu pan potrzebny jest w nocy?

– To chociaż w weekendy. Będę sprzątał.

– Od tego już są ludzie.

– Mogę przywozić panu towar – odpalił Tomasz zdesperowany.

– To może mi pan będzie pożyczał swoją żonę na weekendy – zaśmiał się pod nosem pan Bogusław.

– Co to, to nie! – zaprotestował Tomasz.

– No to jak pan chce to spłacić? Ja bym chciał pana żonę na weekendy. Chce pan to spłacić czy nie?

– No chcę, ale na to się nie zgadzam!

– A kto ustala warunki? Jest pan do przodu o sto tysięcy złotych! Ile dni i godzin w roku chce pan zmywać u mnie podłogę  albo ustawiać skrzynki z wódką, żeby to spłacić? Całe życie?

Tomasz poczuł się jak w potrzasku. No fakt, pan Bogusław ma rację; cokolwiek by nie robił, musiałby to robić wiele lat! A i tak jego pomoc jest panu Bogusławowi średnio potrzebna. Ale żony mu nie da!

– Panie Bogusławie, ale to nie może być tak, że ktoś mi coś daje za darmo, a ja nic nie robię w zamian!

– Panie Tomku, tak mnie pan zagadał, że nie powiedziałem panu, czego ten gość chciał od pana w zamian za spłatę.

– Czego?!

– No, żeby pan mu osobiście podziękował. Mówił, że chciałby panu popatrzeć w oczy.

– Gdzie go mogę znaleźć?!

– Powiedział, że wszędzie.

Problem z łaską – problem z braniem

 

Jeśli chodzi o dostawanie czegoś za darmo, zwykle działamy tak jak pan Tomek; nie wierzymy, że cokolwiek na tym świecie jest za darmo! Nauczeni doświadczeniem, wielokrotnie oszukani, w końcu na hasło „To jest za darmo” reagujemy w najlepszym przypadku pobłażliwym uśmieszkiem. I z tym, co ma dla nas Bóg i co CHCE nam dać, nie jest inaczej.  Ale wiesz…

Łaska nie jest za darmo

Jezus zapłacił za nią najwyższą cenę z możliwych – przypłacił ją dla Ciebie życiem. I teraz masz ten przywilej, że niezależnie od tego, kim jesteś, jakim człowiekiem jesteś, co zrobiłeś i jakie są Twoje aktualne myśli o Jezusie, możesz odebrać łaskę od Boga i za nią nie zapłacić.

Dlaczego człowiek ma problem z łaską?

 

– Nie wierzy, że cokolwiek na świecie jest za darmo.
– Nigdy nie dostał niczego za darmo, a to co dostał, wypominano mu.
– Nie wierzy w Boga.
– Ma niewłaściwy obraz Boga; np. jako Tego, u którego sobie trzeba zasłużyć na przychylność  (a to się z kolei zgadza mu z tym, jak funkcjonuje świat wokół).
– Niewłaściwie uczony, czuje się zniechęcony od samego początku wiedząc, że spełnianie tych wszystkich uczynków by zasłużyć na łaskę, to syzyfowa praca.
– Nie rozumie, czym jest łaska i do czego jest mu ona potrzebna.
– Łaska kojarzy mu się z łachą , a tej nie chce od nikogo.
– Nie uważa, by było z nim tak źle, żeby potrzebował wybaczenia i przyjścia do Boga.
– Od dziecka żyje w nim echo słów Umiesz liczyć? Licz na siebie.
– Jest osobą religijną = chce wszystko zdobyć za sprawą dobrych uczynków.
– Obecnie żyje w świecie, w którym siłą jest niezależność i poleganie tylko na sobie; sądzi, że wszystko można w ten sposób osiągnąć.
– Uczłowiecza Boga; sądzi, że kieruje się On tymi samymi kategoriami co człowiek.
– Musiałby przyznać, że jest grzesznikiem, a
a) za takiego się nie uważa
b) to słowo nie pasuje mu do świata XXI wieku

– Ludzi wierzących w Boga, którzy przyjęli łaskę* stawia na równi z nieudacznikami, życiowymi sierotami, którzy potrzebują b/Boga bo nie potrafią żyć samodzielnie. Nie chce być do nich porównywany i nie chce się tak czuć. Ma też kiepski przykład wokół siebie i spokojnie może powiedzieć „Wiara? To niczego nie zmienia”.
– Boi się nieznanego.
– Boi się zmian; człowiek tak naprawdę nienawidzi zmian bo wiążą się ze stresem, procesem, niewiadomym rezultatem i przyznaniem, że tych zmian potrzebuje (czyli że obecnie sobie nie radzi).
– Boi się najbardziej na świecie bycia zależnym od kogoś, bycia kontrolowanym przez kogoś oraz pozbycia się silnego ego.
– Uważa, że nie ma takiej rzeczy związanym z nim samym , w którą miałby ingerować ktoś inny.

* To, że się wierzy w Boga, nie oznacza, że się przyjęło łaskę. (Demony też wierzą i drżą” – Jk 2,19)

Boża łaska to nie ludzka łacha

A jeśli  otrzymasz następujące informacje:
– Łaska to nie tylko przebaczenie wszystkich grzechów, ale i przejście w zupełnie inny wymiar życia, z Kimś, kto kocha w sposób mało wyobrażalny, ale Ty tę miłość poczujesz i zapragniesz się nią otaczać,

–  Łaska to nie tylko przebaczenie wszystkich grzechów, to pragnienie Boga by dać Ci wszystko, co najlepsze; pracę/ finanse, zdrowie, współmałżonka, samopoczucie, duchową niezniszczalność,

– Łaska to nie łacha; Bóg nigdy Ci jej nie wypomni.  Z chwilą gdy przyjmujesz łaskę, dla Niego nie istnieją wszystkie rzeczy przeszłe z Twojego życia. Zostają całkowicie wymazane raz na zawsze,

– Przejście na „jasną stronę mocy” (przyjęcie łaski) dopiero objawi Twoją siłę, nie słabość,

– Na pewno nie pragniesz pracować tu za życia w pocie czoła, chwilę się tym nacieszyć, a potem umrzeć i ….po ptokach. Jestem pewna, że nosisz w sobie nawet głęboko- bardzo głęboko skrywane pragnienie, żeby to wszystko się jednak tak nie skończyło. Chciał(a)byś wiecznych wakacji, jako odpoczynku po wszystkich swoich trudach. Możesz to mieć.

– Łaska to nieznane, to prawda. Ale jeśli podepniesz to do dzisiejszego tak modnego „Lubię wyzwania!” – nie pożałujesz z pewnością,

– Fakt, że teraz czytasz ten tekst, oznacza, że żyjesz i jakoś funkcjonujesz. To TEŻ  dzieje się dzięki tej samej łasce. A dzieje się to wszystko dlatego, byś miał(a) szansę żyć w łasce w pełni :- )

 

Jak przyjąć łaskę?

 

Są takie słowa w Biblii – jedne z moich ulubionych, z Apokalipsy  3,20:

Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną.

 

Kiedy William Holman Hunt narysował obraz przedstawiający tę scenę, zwrócono mu uwagę, że popełnił błąd; nie umieścił na obrazie klamki. Autor wyjaśnił, że klamka jest, ale od środka – bo tylko tak przychodzi Jezus (Bóg, łaska). Nie wchodzi z buciorami w czyjeś życie, trzeba Go zaprosić. Drzwi możesz otworzyć tylko Ty, ze swojej strony. Ale potem….  Ap.3,21

Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z Ojcem moim na jego tronie.

To może być mowa o Tobie :- )  Z łachy nie zaprasza się człowieka by zasiadł na tronie obok Króla.
Pozwól się sobą zaopiekować. Pozwól sobie na szaleństwo zaufania Bogu – którego być może dziś jeszcze nie znasz (ale On zna Ciebie i tylko czeka na Twoje >tak<  )  A potem żyj zachwytem każdego dnia, wnoś nadzieję w życie innych, jednym słowem:  króluj razem z Nim!
Jeśli jesteś gotowy/a powiedzieć dziś Bogu TAK!- zrób to. Możesz użyć podobnych słów;

Boże, wiem, że potrzebuję Twojej łaski i odpuszczenia mi wszystkich moich win.. Teraz jestem grzesznikiem, ale nie chcę być sądzony/a przez prawo, dlatego w pełni przyjmuję Twoją miłość. Przyjmuję to, że Jezus za mnie umarł i zmartwychwstał i że od tej chwili mam dostęp do Twojego tronu. Chcę być częścią Twojego Królestwa, chcę Twojej realnej obecności w moim życiu. Jezu, przyjmuję Cię do swojego życia i przyjmuję Twoją sprawiedliwość. (Amen)

 

Pamiętaj, Bóg nigdy nie ma problemu z dawaniem – to człowiek ma problem z braniem!  ( me)

 

Bless you all!

 

 

 

  • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

    Bycie z Jezusem nie jest-przynajmniej dla mnie- sprawą mistyczną, wręcz przeciwnie- jest sprawą bardzo codzienną, ale dającą niesamowitą więź i owoce tej więzi.
    Jednocześnie rozumiem, że dla Ciebie taka forma jest okej i jedyna do przyjęcia. I jeśli to Ciebie „otwiera” na bliską relację z Jezusem, to świetnie. Pytanie: Czy jesteś gotów rozwijać się duchowo? Czy jesteś gotów pójść w 100% za głosem Jezusa? Czy znasz ten głos? Czy jesteś w stanie dla Niego porzucić dotychczasowe myślenie i otworzyć się na coś, czego jeszcze nie znasz?
    Niektórzy ludzie wierzący po prostu tego nie chcą; ale przygoda zaczyna się w miejscu pytania „Boże, jeśli masz dla mnie coś nowego, coś Twojego, o czym jeszcze nie wiem a powinienem, objaw mi to ” :- )
    Zachęcam Cię do takiego pytania :- ) Ja zadaję je cały czas! :-)

  • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

    Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Jeśli zerkniesz do nowego tłumaczenia Biblii Gdańskiej ten fragment brzmi tak:
    „Bierzcie, jedzcie, to oznacza ciało moje” – ale mniejsza o to, nie chcę się tu spierać. Wiem, że jako katolik zupełnie inaczej postrzegasz tę kwestię – dla mnie od zawsze, nawet gdy byłam katoliczką, była to przenośnia, która oznaczała..to co napisałam w poprzednim poście. Ale i jednocześnie DOSŁOWNIE przyjęłam Jezusa na swojego zbawiciela i pamiętam dzień, chwilę, w której po prostu we mnie zamieszkał.Nie da się tego porównać z niczym.
    Zresztą, w przyszłych postach będę pisać o ludzkiej naturze Jezusa, bo jest to szalenie ważne, że Bóg przyszedł w ciele.

    Jest wielu ludzi, którzy poznali Jezusa w swoim życiu nie należących do żadnego Kościoła – Bóg działa w ich życiu i przez nich; bardzo spłyciłbyś ich życie duchowe mówiąc, że to nieprawdziwe. Polecam Ci – również ku zbudowaniu serię I Am Second na YT :- ) Zwłaszcza historię Annie Lobert , Briana „Head” Welch’a, Mai Frykowskiej, Claytona Cershaw’a, czy Ani Żeńcy (Świątczak).

  • http://www.kobietapo30.pl Kobietapo30

    Bardzo wartościowy post. Przeczytałam z przyjemnością, dziękuję

    • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

      Bardzo dziękuję za budujący komentarz :)

  • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

    Noooo. W Jezusie było coś, co przyciągało tysiące ludzi. Nie oszukujmy się, dużą częścią jego PR-u były cuda, które czynił dla ludzi.

    • http://kidaj.ad3.eu/ Andrzej Kidaj – kidaj.ad3.eu

      A może to były sztuczki?
      Albo po prostu umiał robić coś, czego inni w tamtych czasach nie rozumieli. Może to, o czym jest pisane w biblii nie miało tak faktycznie miejsca. Wiesz, ze ludzie mają skłonność do wyolbrzymiania wielu sytuacji, zwłaszcza takich, które wykraczają poza możliwości ich rozumienia.
      Gdyby wtedy zobaczyli samolot, nazwaliby go boskim rydwanem z niebios i dodaliby do tego setki nieistniejących atrybutów.

      A może na swoim weselu Jezus po prostu zorganizował świetny catering i „rozmnożenie” polegało na tym, że faktycznie najpierw miał dwie ryby i jeden chleb. A potem kelnerzy wnieśli całą resztę. A ktoś to opisał jako rozmnożenie w przenośni. A po tysiącu lat ludzie wzięli to dosłownie.

      W ogóle w dyskusjach o biblii jest ten problem, że gdy mówię, że to wszystko tylko przenośnia i cudów nie było, to wszyscy krzyczą że były. Z drugiej strony jak wyszukuję bzdurne i sprzeczne fragmenty, to zaraz krzyczą, że to przenośnia. No to w końcu przenośnia czy prawda? A jeśli jedno i drugie to skąd możemy wiedzieć, co jest co? I kto jest kompetentny, żeby to określić? Ksiądz???

      A może biblia jest dokładnie taką samą mitologią jak mity greckie czy rzymskie?

      • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

        A jeśli powiem, że wg słów, które wtedy Jezus powiedział „I większe rzeczy nad te czynić będziecie” i dzisiaj to samo ludzie robią? Tak, mogłabym mieć jeszcze wątpliwości, gdyby nie to, że widziałam i doświadczyłam tych samych rzeczy i dziś – w Jego imieniu .

        • http://kidaj.ad3.eu/ Andrzej Kidaj – kidaj.ad3.eu

          Wtedy ja odpowiem, że świetnie się trzymasz jak na swój wiek, skoro osobiście potwierdzasz, że Jezus faktycznie powiedział takie słowa :)

  • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

    Skąd wiem? Bo tak pisze w Biblii i ja temu wierzę.
    Nie wiem, jak wygląda Bóg-Ojciec, nawet nie wiem, jak wygląda Jezus, Syn Boży :) Ale w Biblii jest trochę opisany, więc mogę Go sobie wyobrazić – ale dla mnie to nie ma żadnego znaczenia! Nie modlę się przed żadnym obrazem, nie muszę mieć wyobrażenia Jego jako człowieka, by czuć Jego miłość i obecność w moim życiu.
    Andrzej, z Bogiem jest jak z ciastem marchewkowym; jak pierwszy raz słyszysz, że ktoś to je, w Twojej głowie układa się logiczny plan na bazie dotychczasowego poznania; Marchewka w cieście? To musi być ohydne!
    Ale jak w końcu próbujesz ciasta marchewkowego, myślisz sobie : Kurde, kto by pomyślał?! To jest pyszne!

    Boga trzeba spróbować :) Zanim człowiek nie zostanie totalnie otoczony ogromem Jego miłości, troski, zainteresowania w ogóle każdą sprawą w życiu człowieka…. będzie układał w głowie różne teorie, wyobrażenia- ale to wszystko jest w obliczu Jego naprawdę ograniczone :-) Ja tak myślę i po 12 latach; Jego miłość mnie po prostu powaliła na łopatki. Z czasem się okazało, że to dopiero początek :)

    • http://kidaj.ad3.eu/ Andrzej Kidaj – kidaj.ad3.eu

      Wciąż jednak bierzesz wszytko na wiarę, bo ktoś tak napisał wiele lat temu. To może być prawda, może to być też zwykła bajka, którą ktoś wykorzystał do manipulacji (skutecznej zresztą) innymi.
      Z pewnością wiesz, że wiele ewangelii zostało odrzuconych, bo najnormalniej nie pasowały kościołowi. Już samo to powinno dać do myślenia. Skoro w tej kwestii potrafią tak dobrze kombinować, to skąd mamy wiedzieć, że nie wykombinowali wszystkiego innego?

      I mój ulubiony argument: skoro tylko jeden BÓG jest prawdziwy i tylko wiara chrześcijańska jest słuszna i prawdziwa, to dlaczego jest tyle innych religii (podpowiem, że o wiele starszych od chrześcijaństwa)? Co więcej, ich wyznawcy też twierdzą, że są prawdziwe. I co, mylą się? A może to chrześcijanie się mylą?

      A może tak naprawdę nie ma i nie było Boga, Allaha ani Jahwe a to wszystko są zwykłe gierki służące do wpływania na ludzi? Masz jakiś dowód na to, że istniał którykolwiek z nich czy tylko tak sobie w to wierzysz, bo zostałaś w tej wierze wychowana?

      Mnie na przykład przez wiele lat wychowywano w przeświadczeniu, że muszę się uczyć, skończyć szkołę i znaleźć dobrą pracę. I wierzyłem w to przez wiele lat, bo nie wiedziałem, że może być inaczej. No bo skoro tak mówią wszyscy (rodzice, nauczyciele, rząd, pracodawcy), to musi być prawda. No i okazało się, że jednak nie.

      Każdy się myli, każdy może kłamać (celowo lub w swojej niewiedzy). Księża też. Boga nie widziałem, nie objawił mi się. Nie mam najmniejszego powodu, żeby wierzyć w istnienie gościa, który stworzył ludzi na swoje podobieństwo.

      Co więcej, to nie jest tak, że ja nigdy w niego nie wierzyłem. Jestem wychowany w kulturze chrześcijańskiej (tak, kulturze – to jest chyba najlepsze słowo, bo świętuję sobie na wiosnę wielkanoc, zimą boże narodzenie – ale to są dla mnie po prostu zwyczajowe nazwy świąt, czasu który mogę spędzić z rodziną). Ale z czasem przestałem wierzyć, bo zorientowałem się, że to jest najzwyklejsza manipulacja i hipokryzja. Księża namawiają do ubóstwa a sami rozbijają się drogimi furami. Rydzyk jest w setce najbogatszych Polaków – jak to się ma do tego, co głosi?

      Jeśli bóg jest wszędzie, to nie potrzebuję pośredników, którzy uważają się za lepszych od zwykłych ludzi. Skoro więc istnieje, to niech się sam ze mną skontaktuje. Ale jakoś przez 40 lat tego nie zrobił. Dla mnie powód jest oczywisty.

      Za to jeśli chodzi o moją wiarę w energię (opisałem ją wcześniej), to niemal codziennie mam dowody na jej istnienie. Dokładnie takie jej działanie opisali hermetycy (wyguglaj sobie ten termin) i dokładnie tak działa w moim przypadku. To dzięki tej energii jestem tu gdzie jestem i robię to co robię. Na pewno nie był to bóg, na którego podobieństwo jestem podobno stworzony.

      • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

        Nawet nie wiesz, jaką radość mi sprawia dyskusja z takimi ludźmi jak Ty :) [nie ma w tym krzty sarkazmu].

        Masz rację- nie potrzebujesz pośredników. Jedynym pośrednikiem między Bogiem, a człowiekiem jest Jezus; syn człowieczy i Bóg jednocześnie (nie będę się na razie tu starała tego wyjaśnić, ale jak będziesz czytywał moje dalsze posty z działu Życie z Jah, dojdę i do tego tematu).

        Co do hipokryzji – to samo było za czasów Jezusa. Dokładnie to samo. Poczytaj ewangelie, znajdziesz analogię. Dużo by tu cytować, ale Jezus wypowiadał się wiele razy o tych co „lubią pierwsze miejsca w synagogach i pozdrowienia na rynku”, „nakładają na innych ciężar, którego sami nie potrafią unieść”, „okradają domy wdów” itd. Naprawdę…. nic nowego pod słońcem. Życie tych ludzi nie odmienił Bóg bo oni nigdy nie wpuścili Go do swojego życia. Stworzyli własne rytuały, tradycje. Ale z Bogiem nie mają nic wspólnego, więc nie możesz patrzeć na Boga przez ich pryzmat.

        Ja też mam codziennie dowody na istnienie Boga- ale czy cały świat, nawet w tak zniekształconej postaci, jaką obecnie ma, nie jest dowodem na istnienie Boga? :) Cała przyroda, całe stworzenie o Nim mówi :)

        Okłamany zostanie ten, kto patrzy na człowieka. Ale „Każdy, kto w niego wierzy, nie będzie zawstydzony.” (Rz.10,11) — ja mogę Ci to dziś obiecać. Tylko Boga trzeba szukać- dopiero wtedy można stwierdzić, że Go nie ma, lub jest.

        „A gdy mnie będziecie szukać, znajdziecie mnie. Gdy mnie będziecie szukać całym swoim sercem.” (Jerem.29,13)

        „Wszystko pieknie uczynil w swoim czasie, nawet wiecznosc wlozyl w ich serca; a jednak czlowiek nie moze pojac dziela, ktorego dokonal Bog od poczatku do konca.” Kazn. Sal. 3:11

        • http://kidaj.ad3.eu/ Andrzej Kidaj – kidaj.ad3.eu

          Sama sobie zaprzeczasz i to w jednym akapicie. Najpierw piszesz, że nie potrzebuję pośredników a potem wspominasz Jezusa. Więc albo potrzebuję albo nie potrzebuję. Zdecyduj się :)

          Czytałem ewangelię, interesują się także tymi, które nie weszły do kanonu, bo nie pasowały kościołowi ze względów politycznych. Na szczęście pojawia się coraz więcej takich publikacji.

          Niestety to wciaż wszystko są przypuszczenia, mity, połączenie faktów i fantazji ich autorów. Piszesz, że „Jezus się wypowiadał” a ja się zastanawiam, ile możesz mieć lat, że to potwierdzasz. Bo jeśli jesteś tego pewna na 100%, to znaczy, że przy tym byłaś. Jeśli natomiast Twoja wiedza pochodzi wyłącznie z biblii, to masz dokładnie 50% szans, że to prawda.

          Wracając do hipokryzji kościoła i innych jego krętactw. Zapewne dobrze wiesz, że zdecydowana większość tradycji chrześcijańskich absolutnie taka nie jest. Nawet terminy świąt są zapożyczone z innych wierzeń, także pogańskich, które kościół tak zwalcza (hipokryzja pierwszego stopnia). Samo boże narodzenie to tak naprawdę przesilenie zimowe. Więc sorki, skoro kościół w tak podstawowej sprawie ja narodziny „syna bożego” wciska kit, to jak możemy wierzyć, że w innych kwestia mówi prawdę?

          Nie, świat absolutnie nie jest dowodem na istnienie boga. Bo niby w jaki sposób i w którym miejscu? Nie wiem, w którym miejscu przyroda Ci cokolwiek powiedziała (jeśli tak jest w istocie to polecałbym udać się do odpowiedniego lekarza). Mi nic nie powiedziały ani moje koty, ani kwiatki anie gołębie srające pod oknem. Ich obecność tez nie jest dowodem na istnienie czegokolwiek innego poza samą przyrodą, chemią i fizyką. Absolutnie nie wierzę, że stworzył to jakiś gość i w dodatku w 7 dni. Nie ma na to ABSOLUTNIE ŻADNYCH dowodów. W to wierzą wyłącznie ludzie, którzy (sorki, nie bierz tego do siebie) są zbyt ograniczenie, aby ogarnąć coś takiego jak ewolucja, biologia, chemia, fizyka. Nie sa to trudne tematy, wiele było omawianych już w podstawówce (to było dawno, ale nie pamiętam w ksiązce do biologii najmniejszej wzmianki o bogu).

          Nie obiecuj niczego, czego nie możesz zagwarantować. Chyba, że masz sama bezpośrednie powiązania z bogiem. Ale o ile się orientuję, nie jesteś z jego nabliższej rodziny. Twoje obietnice więc wynikają wyłącznie z Twojej wiary, która, jak już pisałem, jest równie prawdziwa jak moja wiara, islam czy judaizm. Chrześcijaństwo nie ma monopolu na nieomylność, tym bardziej, że (o tym też pisałem), jest najmłodszą z religii.

          Ja szukać boga nie musze, nie mam na to czasu ani ochoty. Jeśli mu zależy, sam sie odezwie.

          A ja mam jeszcze inny dowód na to, że go nie ma. Pisałaś, że bóg jest miłością, prawda? No to rozejrzyj się po świecie (zwłaszcza zerknij tam, gdzie są wojny). No zajebiście duzo miłości, nieprawdaż? A krwawe krucjaty prowadzone w imię boga? Pamiętasz to z historii?
          No sorki, skoro to sa jego objawy miłości to ja dziękuję za takiego boga.

          Aha. Nie musisz mi wspominać o wolnej woli człowieka. Do mnie to nie trafia. Albo miłość albo wolna wola i wybijajmy się nawzajem. Jak dla mnie to zbyt dużo sprzeczności w tym tzw. bogu, żeby miał on sens. Chrześcijaństwo to moim zdaniem genialny marketing i nic więcej. Biblia wykorzystuje większość marketingowych chwytów i, jak widać, bardzo skutecznie :)

          • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

            Nie zaprzeczam, bo domyślam się, że miałeś na myśli pośredników, których Ci >proponowanoużywać< w każdej modlitwie! On jest jedynym , przez którego człowiek może przyjść do Boga. Wyobraź sobie po jednej stronie góry człowieka, po drugiej Boga. Przepaść między nimi wykłada krzyż, po którym człowiek może przejść. To właśnie to pośrednictwo.
            „Samo boże narodzenie to tak naprawdę przesilenie zimowe.” – tak, Saturnalia – wiem to wszystko. Kościół Katolicki połączył pogaństwo z odrobiną chrześcijaństwa, by przyciągnąć do siebie pogan. (osobiście nie lubię tego nazewnictwa) = zyskać rzesze wyznawców.
            Ale ja nie mam nic wspólnego z KK od 20 lat, kiedy z tej instytucji zrezygnowałam. Mnie interesuje tylko Bóg, Jezus.
            Miłość. Pamiętaj, że człowiek MA WOLNĄ WOLĘ. Nic bardziej prawdziwego. Ja w ramach wolnej woli wybrałam miłość, jak wiele innych osób, które znam. Inni jeszcze jej nie wybrali.

            Andrzej, próbujesz mnie przekonać, że wszystko, w co wierzę, to fantazja, fanaberia. To tak, jakbyś próbował mi powiedzieć, że moje małżeństwo, miłość mojego męża do mnie i nasza bliskość jest fikcją. Z zewnątrz mogłoby tak to nawet wyglądać, ale ja wiem, co jest w środku. Temu nie można zaprzeczyć.
            Jeśli nigdy nie szukałeś Boga, nie możesz powiedzieć że Go nie ma. Jeśli podejmiesz tę próbę, zaczniesz szczerze wzywać Boga – a On nigdy Ci nie odpowie w żaden sposób, możesz u kresu swego życia, na łożu śmierci (jeśli będziesz miał czas) wrócić tu i napisać „Nie znalazłem Boga” – jednocześnie nie twierdź wtedy, że i inni Go nie znaleźli :- )
            „Ale o ile się orientuję, nie jesteś z jego nabliższej rodziny.” – JESTEM :- ) I Ty też możesz być ;- )

          • http://kidaj.ad3.eu/ Andrzej Kidaj – kidaj.ad3.eu

            Nie bardzo rozumiem nawiązania boga do miłości do męża. Czy mam przez to rozumieć, że osoby niewierzące nie potrafią kochać? Przecież nie ma tu żadnego związku.

            Szukałem boga, nie znalazłem. Ergo nie ma go. Uwierzę, jak przyjdzie i udowodni, że jest bogiem. Przy czym na pewno nie zadziałają sztuczki, których używał Jezus.

            Po prosut póki co nie ma ŻADNEGO dowodu, poza twierdzeniami ludzi (ale to jest słowo jedngeo przeciwko drugiemu), którzy podobno go widzieli. Ale czy jest jakiś dowód obiektywny?

          • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

            Wszystko, co stworzył Bóg materialnie, jest odzwierciedleniem w świecie duchowym. W Biblii małżeństwo jest porównaniem Jezusa (Oblubieńca= Pana Młodego) do Jego kościoła, czyli Jego ludzi, każdego kto Go wyznał (Oblubienica=Panna Młoda). Nawet tak prosta sprawa jak relacja dziecko-rodzic ma swoje odzwierciedlenie w relacji Bóg-człowiek.

          • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

            „Po prosut póki co nie ma ŻADNEGO dowodu, poza twierdzeniami ludzi (ale
            to jest słowo jedngeo przeciwko drugiemu), którzy podobno go widzieli.
            Ale czy jest jakiś dowód obiektywny?” – Jezus to postać historyczna. Przyszedł mi na myśl film, który mogę Ci polecić „Bóg nie umarł 2” – całkiem możliwe, że zainteresuje Cię postać osoby, która się tam pojawia (w sądzie) J. Warner Wallace . Oglądając film, zastanawiałam się, czy to prawdziwa postać- sprawdziłam, ten człowiek naprawdę istnieje, ma swoją stronę i zajmuje się dokładnie tym, co powiedział w sądzie. W filmie grał po prostu samego siebie. Może Ci to jakoś pomóc (o ile szukasz prawdy, a nie negacji) .

          • http://kidaj.ad3.eu/ Andrzej Kidaj – kidaj.ad3.eu

            Oczywiście, że Jezus to postać historyczna. Co więcej, w niektórych rejonach świata to dosyć popularne imię :)
            Ale istnienie człowieka o imieniu Jezus absolutnie nie implikuje faktu, że był on synem bożym.
            Szukam prawdy i dowodów, ale efektów wiary.

          • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

            W to, że Jezus był/jest Synem Bożym wierzysz, albo i nie :) TU jest miejsce na wiarę. Uwierz jednocześnie- gdyby miało to zostać sprowadzone do ludzkiego „dowodu” miałbyś też ludzkie efekty – nie mógłbyś czerpać z pełni Boga, który jest duchem. A tam jest o wiele więcej niż w świecie materialnym, który widzimy. W rzeczywistości duchowej, znaczy się.

          • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

            Jesteś z W-wy albo z Gdańska? Przejdź się na Kościół Uliczny – tam możesz doświadczyć tego, że Bóg jest, jest żywy i działa – również fizycznie :)

          • http://kidaj.ad3.eu/ Andrzej Kidaj – kidaj.ad3.eu

            Poważnie? Bóg mieszka w Warszawie i Gdańsku?
            No niessssamowite :)

          • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

            Nie tylko tam, ale między innymi :) Bóg mieszka w sercu człowieka, który Go przyjął,ale musi objawiać się na zewnątrz.

          • http://kidaj.ad3.eu/ Andrzej Kidaj – kidaj.ad3.eu

            Wciąż piszesz o metaforach. Ja poproszę realny, obiektywny dowód na jego istnienie.

          • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

            Gdyby istniał dowód w sensie; idziesz do jakiegoś miejsca i Bóg Ci się przedstawia, nie byłoby wiary. Boga przyjmuje się przez wiarę – tak jak przez wiarę możesz się z kimś związać – i wierzyć, że Cię nie oszuka oraz wierzyć w to, że Cię kocha.
            Nie potrafię Ci wyjaśnić rzeczywistości duchowej na „chłopski rozum”. I nawet nie próbuję. Albo przyjmujesz na wiarę to, że Bóg istnieje i Cię kocha, albo nie. Jeśli przyjmiesz to, to On da Ci o sobie znać, mało tego, macie szansę na wspaniałą relację a Ty szansę na całkowitą zmianę swojego życia wewnętrznego.

            Przeczytaj Hebrajczyków 11,1-6.

            Cytuję często Biblię- ale dla mnie to nie są tylko frazesy- wszystko, co Jezus obiecał, wypełnił w moim życiu.

          • http://kidaj.ad3.eu/ Andrzej Kidaj – kidaj.ad3.eu

            To kolejny „chwyt marketingowy” kościoła: nie mamy żadnych dowodów na istnienie boga, więc musie uwierzyć na słowo albowiem błogosławieni ci, którzy nie widzieli a uwierzyli.
            A nie sądzisz, że skoro Bogu tak zależy na wyznawcach, to miałby ich znacznie więcej gdyby objawił się takim niedowiarkom jak ja? A moze mu nie zależy?

            I zaprawdę powiadam Ci, nie trzeba wierzyć w boga, czy kogokolwiek innego, żeby byc dobrym człowiekiem, kochać, rozumieć miłość i mieć bogate życie wewnętrzne.

          • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

            Bogu nie zależy na ilości wyznawców, ale na tych, którzy pójdą za Nim wszędzie.

            „Ojcowie nasi na tej górze oddawali Bogu cześć; wy zaś mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy Bogu cześć oddawać. Rzekł jej Jezus: Niewiasto, wierz mi, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie oddawali czci Ojcu.(..) Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali.Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w duchu i w prawdzie.” (Jan 4,20-24)

            „Tylko, czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łk 18,8)

          • http://kidaj.ad3.eu/ Andrzej Kidaj – kidaj.ad3.eu

            Skąd wiesz, na czym mu zależy a na czym nie?
            Jeśli by nie zależało, to skąd te wszystkie krucjaty i nawracanie na siłę?

            I dlaczego ciągle piszesz cytaty z książki z mitami? Napisz coś od siebie. Skoro tak dobrze Boga znasz, to chyba masz jakieś informacje z pierwszej ręki? Podobno widziałaś jakieś jego objawy, może coś konkretnie do Ciebie mówił? Na tym się skup.

            Bo póki co ani jednym słowem mnie nie przekonałaś. Biblię znam (może niezbyt dobrze, bo czytałem tylko raz), ale w miarę się orientuję. Jak już wcześniej wspominałem, napisać można było sobie cokolwiek i nie jest to absolutnie żaden dowód na istnienie boga. Skoro go spotkałaś w życiu, to może podasz jakieś konkrety?

          • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

            Andrzej, ale ja NIE CHCĘ Cię przekonywać :) Nic na siłę. Masz swoje przekonania i przy nich pozostań :)

        • http://www.danielnalepka.com Daniel Nalepka

          Z tym brakiem pośredników to się nie mogę zgodzić – a sakramenty? Jak je przyjmować bez szafarzy, którymi są księża? Jak utrzymywać swoje sumienie w czujności i porządku bez spowiedzi? Sam zachwyt nad Bogiem nie wystarczy. Jezus ustanowił swoich namiestników na ziemi i przydzielił im role. Księża nie wzięli się znikąd. Są pokłosiem ustanowienia apostołów. P.S. Św. Augustyn to wyjątek od reguły jeśli idzie o sakrament pokuty, jakby co ;-)

          • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

            Jeśli mamy wierzyć Biblii, to musimy uwierzyć, że jednym pośrednikiem między Bogiem a człowiekiem jest Jezus Chrystus. Nie ma innego/innych. Reszta to religia- wymysł ludzki.

          • http://www.danielnalepka.com Daniel Nalepka

            Podtrzymuję swoje stanowisko z wcześniejszego wpisu – nie ma doświadczania żywego Boga bez Sakramentów, z Eucharystią na czele. Do tego są potrzebni pośrednicy – szafarze sakramentów, konkretnie księża, którzy udzielają 2 najważniejszych sakramentów: Pojednania i Eucharystii i są spadkobiercami/namiestnikami Apostołów, których działalność kontynuują. Łatwo jest ułożyć swoją wiarę i obraz Boga bez tych dwóch sakramentów, popaść w huraoptymizm, że Bóg zawsze kocha, jest wszędzie i przemawia bezpośrednio. To prawda. Ale są też sposoby widoczne i namacalne, konkretnie wynikające z jego nauczania – porównaj, proszę Ewangelia Św. Jana rozdział 6, wers od 53 do 58 włącznie http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=345 (nie umiem dać linku do konkretnego wersu ale masz link do rozdziału, wystarczy trochę przewinąć stronę). Czy Jezus ustanowił sakrament Eucharystii tylko dla współcześnie mu żyjących i era żywego Ciała Chrystusa skończyła się wraz z życiem ostatniego z Apostołów? Nie. Ich dziedzictwo kapłańskie zostało przekazane dalej, na kolejne pokolenia aż do czasów współczesnych.

          • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

            Przeczytałam ew.Jana. Zresztą, znam ten fragment dobrze. Tylko…. to nie jest dosłownie: jedz ciało moje i pij moją krew w sensie: upiecz chleb/opłatek, nalej wina i wyobraź sobie, że to moje ciało. To jest metafora; każdy kto chce być zbawiony, kto chce mieć ze mną udział musi przyjąć to, że ja-Bóg przyszedłem w ciele jako człowiek i rozlałem swoją krew za wszystkich ludzi i każdego z osobna.
            I co najważniejsze; Jezus zrobił to tylko raz. Umarł i zmartwychwstał. Bezsensowne jest zatem powielanie (i tym samym umniejszanie) Jego ofiary. Wiem, że to praktyka w KK, ale nie jest to właściwe zrozumienie.

            Widzisz, Jezus kierował kiedyś tak i dziś słowa do KAŻDEGO człowieka, który UWIERZY i przyjmie Go na swojego zbawiciela; „Idź i głoś ewangelię. Rób to, co ja robiłem, (uzdrawiaj, chrzcij, wypędzaj demony, wskrzeszaj umarłych) ” a nawet więcej.
            To są również słowa do Ciebie; jeśli przyjąłeś Jezusa na swojego zbawiciela, masz Jego autorytet ; możesz iść w Jego imieniu w świat i głosić ewangelię; uzdrawiać chorych, wskrzeszać umarłych, wypędzać demony, chrzcić ludzi, a nade wszystko głosić Jego miłość i zbawienie z łaski. Tylko….czy chcesz? Kim jesteś w Jezusie? Czy przyjąłeś Jego autorytet? – odpowiedz sobie na te pytania. Jeśli chcesz iść za Jezusem, pogadaj z Nim o tym ; tylko tak sam na sam ;- )

          • Iwona

            „Jezus ustanowił swoich namiestników na ziemi i przydzielił im role.”- tak i jest nimi każdy , kto jest narodzony z ducha. Np. ja, czy (możliwe że?) Ty. Ich rolą nie jest kontrolowanie ludzi czy chodzenie za nimi, ale głoszenie ewangelii w pełnej mocy :)

      • http://www.danielnalepka.com Daniel Nalepka

        Andrzeju – nie będę się jak zwykle odnosił do każdej, najmniejszej części Twojej wypowiedzi i postaram się krótko (wiem, że już mi nie wierzysz ;-) Otóż ja, wierzący i praktykujący katolik, nigdy nie słyszałem, żeby jakiś ksiądz namawiał do ubóstwa, a słyszałem wielu i mam przyjemność wielu znać osobiście. Wśród osób niezwiązanych z Kościołem pokutuje stwierdzenie o ubóstwie księży i o tym, że sami go nie praktykują ale innych rozliczają lub ku temu namawiają. Otóż księża katoliccy, z wyłączeniem zakonników, nie składają ślubów ubóstwa (składają inne śluby, np. posłuszeństwa swojemu biskupowi). Tylko zakonnicy (małe wspólnoty osób duchownych zgromadzone w klasztorach) składają takie śluby. Notabene nie wszyscy zakonnicy są księżmi, w sensie kapłanami. Ci z godnością księdza (mogący np. sprawować Mszę Świętą, spowiadać i udzielać innych sakramentów) nazywani są Ojcami. Mają wyższe wykształcenie i odpowiednie święcenia. Ci, którzy nie mają za sobą studiów teologicznych są Braćmi. Oczko niżej w hierarchii. Oni nie mogą odprawiać mszy itp. Ci ludzie w czarnych sutannach widoczni w każdym niemal kościele to księża, nie zakonnicy i mogą sobie jeździć samochodem nawet za milion jeśli sobie na to zarobili.

        Wiem, że fotografujesz. Podejrzewam, że jesteś samoukiem. Chciałbyś może żeby Twoim mistrzem, który pokaże Ci jak robić niesamowite zdjęcia, został Steve McCurry albo by kilka lekcji dała Ci sama Annie Leibovitz? Skoro przez 40 lat się z tobą nie skontaktowali to nie masz na to szans? ;-) A może właśnie to Ty powinieneś wykazać krztynkę zainteresowania i nacisnąć klamkę ze swojej strony jak napisała to @iwonablogerka:disqus? ;-) Swoją drogą ciekawe ma Pani przemyślenia. Trafiłem tu „przypadkiem” bo obserwuję Andrzeja na Disqus i zaciekawiło mnie, że dyskutuje z kimś o wierze.

        Andrzeju – oczywiście nie zamierzam tutaj Cię nawracać, czy polemizować bo jednak wiara też jest łaską i wierzę, że kiedyś jej doświadczysz. Chciałem tylko sprostować ten finansowy stereotyp.

        P.S. Obojgu Wam, dedykuję przezabawny, uroczy i mądry filmik – nie uciekajcie z napisów końcowych (też są ważne): https://www.youtube.com/watch?v=q6eJBpmwT6g

        • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

          Filmik świetny! Dokładnie o tym pisałam w postach o łasce :)

        • http://kidaj.ad3.eu/ Andrzej Kidaj – kidaj.ad3.eu

          Znam różnicę między księżmi, ojcami i braćmi. Mam 40 lat i zostałem wychowany w wierze katolickiej. Po prostu po wielu latach mi przeszło.
          Może nie uwierzysz, ale byłem nawet na pielgrzymce.
          Ze wszystkich wyżej opisanych najbardziej polubiłem ojców kapucynów. Oni faktycznie trzymali się tego o czym mówili. A jeśli chodzi o księży, to nie znam żadnego, który byłby „w porządku”. Może i nie składali ślubów ubóstwa, ale też nie znam żadnego, który by do tego nie mawiał. A najlepiej gdyby nadmiar kasy oddać właśnie jemu.
          Nie napisałem też nigdzie, że nie wierzę. Przeczytaj moje komentarze. Ja po prostu nie wierzę w Boga. To, w co wierzę, wykracza daleko poza jakąkolwiek religię.
          Filmik też mi się podoba, chociaż absolutnie się z tym nie zgadzam. Wychodzi na to, że mogę być złym człowiekiem przez całe życie ale wystarczy, że przed śmiercią przyjmę do serca Jezusa i wszytko inne będzie nieważne.
          Na szczęście nie wierzę też w niebo i piekło, więc nie muszę się bać tej oceny z filmu. Wolę być po prostu dobrym człowiekiem na codzień :)

          • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

            O to właśnie chodzi- efekt łotra na krzyżu; „nie z uczynków zbawieni jesteście żeby się kto nie chlubił, ale Boży to dar” -na tym polega łaska.

  • http://Wystartuj.blogspot.com Patryk Tarachoń

    Kiedyś mądra kobieta powiedziała mi abym nie przepraszał, tylko starał się więcej tego nie robić.

    • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

      Bo to mądra kobieta była ;)

      • http://Wystartuj.blogspot.com Patryk Tarachoń

        Uczyła mnie angielskiego zawodowego w technikum. W ciągu kilku lekcji nauczyła nas więcej, niż wychowawczyni (od agnola) przez cztery lata. :P

      • http://Wystartuj.blogspot.com Patryk Tarachoń

        Nauczycielka od angielskiego zawodowego.

  • http://kidaj.ad3.eu/ Andrzej Kidaj – kidaj.ad3.eu

    Ciekawie napisane. Chociaż ja z tych, co muszą dotknąć, żeby uwierzyć, to i tak czytało się świetnie.

    • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

      Dzięki bardzo za budujące słowa no i komentarz w ogóle :-)
      Całkiem możliwe, że jesteś jak jak mąż – ale to nic nie musi szkodzić ; Bóg każdego zna, ja często obserwuję jak działa dokładnie na odwrót; człowiek najpierw doświadcza, przeżywa coś, jest świadkiem czegoś mega – i zaczyna wierzyć. A później to już jak kula śniegowa ;)

      • http://kidaj.ad3.eu/ Andrzej Kidaj – kidaj.ad3.eu

        U mnie poszło w drugą stronę, przestałem wierzyć.
        Ale to dzięki facetom w czarnych sukienkach, których styl życia absolutnie nie pasował do „prawd” jakie głosili. Wtedy przestałem wierzyć we wszystko co mówią. Póki co wyszło mi to tylko na dobrze :)
        A to w co wierzę, zawiera w sobie wszystkie religie świata i jeszcze trochę i nie personifikuje nic do postaci starszego gościa w białej sukience ;)

        • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

          Tak się niestety dzieje gdy człowiek ma do czynienia z religią, zamiast prawdziwej wiary – co gadam z kimś o Bogu, mówi to samo, co Ty – i ja się wcale nie dziwię, bo też byłam kiedyś taką osobą.
          Aż przestałam wierzyć panom w czarnych sukienkach i uwierzyłam Bogu. Masz do Niego dostęp 24h. Remember :)

          • http://kidaj.ad3.eu/ Andrzej Kidaj – kidaj.ad3.eu

            Ale dokładnie to samo dotyczy Ciebie. Twój Bóg wywodzi się z religii. Jest istotą myślącą, patrzy, widzi. Rozmawiasz z nim. Zakładam, że też go w jakiś sposób personifikujesz.

            Moja wiara jest oderwana od jakiejkolwiek religii i mój bóg (czy jak go tam będziesz nazywać) jest po prostu energią wypełniającą cały wszechświat. Nie pogadam z nim, bo to nie jest osoba. Nie widzi co robię, nie ocenia, nie nagradza, nie każe, nie skazuje na wieczne potępienie. Nie ma nade mną władzy. Jest uniwersalny, bo tak naprawdę sprowadza do siebie wszystkie religie świata. W sumie najbliższa temu pojęciu jest „moc” Jedi. Więc tak naprawdę jego siła zależy ode mnie.

          • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

            Mogę (chociaż mniej więcej) wyobrazić sobie jak wyobrażasz sobie b/Boga bo miałam swego czasu to samo założenie.
            Czy twój b/Bóg też jest totalną miłością?

          • http://kidaj.ad3.eu/ Andrzej Kidaj – kidaj.ad3.eu

            Miłość to uczucie ludzkie, więc nie da się go odnieść do boga, który nie jest człowiekiem. Tu raczej użyłbym słów „uniwersalne dobro” wg zasady, co zasiejesz to zbierzesz. Karma jest tu bardzo dobrym odpowiednikiem. Co więcej, sprawdza się w 100%. Jeśli zrobisz dla kogoś coś dobrego bezinteresowanie, to wkrótce Ciebie też spotka coś dobrego (często w najmniej oczekiwanym momencie z najmniej oczekiwanej strony). Jeśli wyrządzisz komuś krzywdę, to także w jakiś sposób do Ciebie wróci.

            Mojego boga nie można sobie wyobrazić, bo nie istnieje w żadnej postaci. Chyba, że umiesz sobie wyobrazić energię, która nas otacza.

          • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

            Z kolei wg mnie cała miłość pochodzi od Boga właśnie – na którego obraz zostaliśmy stworzeni; nieważne, czy ktoś w Niego już uwierzył, czy był do końca życia ateistą ; każdy jeden osobnik został stworzony na Jego obraz i podobieństwo i Bóg nikomu tego pierwiastka nie odebrał :)

            Co do „karmy” zgadzam się w 100%. I w Biblii to pisze („albowiem co człowiek sieje, to i żąć będzie.” Gal.6,7
            „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni.Albowiem jakim sądem sądzicie, takim was osądzą, i jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą.” Mt 7,1-2) a i w życiu potwierdzam, spełnia się dokładnie jak mało co.

          • http://kidaj.ad3.eu/ Andrzej Kidaj – kidaj.ad3.eu

            Co więcej, jeśli wierzysz w Jezusa, jako syna bożego, to na 100% Twoja wiara nie jest prawdziwa, tylko wywodzi się z religii, konkretnie katolickiej. Więc proszę, nie pisz mi, żeby nie mieć do czynienia z religią zamiast prawdziwej wiary. Remember :)

          • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

            Tak, masz rację. Moje pierwsze poznanie to było to, które przekazała mi babcia za pomocą Biblii w Obrazkach dla Najmłodszych :- ) Jednak miałam w swoim życiu czas na refleksję, w ramach której zdecydowałam, że chcę poznać tego Boga z Biblii; na pewnym etapie przestałam go już zupełnie utożsamiać z jakimkolwiek Kościołem (ps. Katolicyzm to nie religia- a jedynie wyznanie- nie, żebym się czepiała ;-) A i nie wyznanie katolikie sprawiło, że zaczęłam uważać Jezusa za Syna Bożego) – a potem On sam zaczął się objawiać w moim życiu. Dał się poznać. Dziś mam tyle doświadczeń z Nim, że spokojnie mogę powiedzieć, że moja wiara nie jest oparta już tylko na słowie zasłyszanym, wypowiedzianym.

          • http://kidaj.ad3.eu/ Andrzej Kidaj – kidaj.ad3.eu

            OK. No to nie katolicyzm tylko chrześcijaństwo. Tak czy inaczej jest to religia a nie czysta wiara, bo nie jest uniwersalnym poznaniem tylko skażona czyimiś działaniami na przestrzeni wieków.

          • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

            No ale jak w takim razie nazwać „wiarę” uczniów Jezusa? Oni musieli zrobić zwrot o 180 stopni, wychowywani w judaizmie. I poznali Jezusa (w jakimś stopniu) z którym chodzili, a który przecież żadnej religii nigdy nie ustanowił. Jezus przyszedł głosić ewangelię. Czyli ….miłość :)

          • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

            Nie mogę znaleźć Twojego postu, w którym padł zarzut, że nie wierzę, ze i ateiści mogą być dobrzy, kochać itd.- więc odniosę się tutaj: Oczywiście , że nie tylko w to wierzę, że MOGĄ ale i mam tego dowody na co dzień! Ja nie robię różnicy między człowiekiem a człowiekiem – wszyscy są dla mnie tak samo wartościowi.
            Tyle, że bycie chrześcijaninem nie polega na byciu dobrym. To efekt uboczny.

  • http://www.konfabula.pl/ Monika | Konfabula.pl

    Z łaską jak z przyjmowaniem komplementów – ciężko zrozumieć, że bywają bez żadnego podtekstu.

    • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

      Dokładnie tak :) I w jednym i drugim przypadku mamy chyba problem z własną wartością; nie wierzymy, że naprawdę, bez podtekstów ktoś nas chwali i nie możemy uwierzyć w to, że ktoś chciał za nas umrzeć. No i że ktoś nas kocha dla samego kochania :) ps. Wierzysz albo nie, dzieci rozumieją łaskę najlepiej :)

      • http://www.danielnalepka.com Daniel Nalepka

        Pięknie powiedziane! Nawiasem mówiąc Jezus mówił o tym byśmy stali się jak Dzieci. Oczywiście mamy być Dziecięcy, a nie Dziecinni.

        • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

          Tak, sama wielokrotnie przekonałam się, że to dzieci mają niesamowitą więź z Bogiem; to one często dokonują cudów (np.uzdrowień) gdzie dorosłego człowieka ogranicza taka zaraza jak niewiara :)

    • http://www.danielnalepka.com Daniel Nalepka

      Dokładnie!

  • http://www.lipinski-kamil.pl/ Kamil | lipinski-kamil.pl

    Wydaje mi się, że zbyt często myślimy w kategoriach ludzkich o łasce Bożej. Mamy mylne wrażenie, że jeśli weźmiemy coś od Boga to będziemy Jego dłużnikami i będziemy musieli oddać mu z nawiązką. A przecież to nie tak działa.

    • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

      No właśnie, bo miłość tak nie działa. Tylko my mamy -dopóki nie zaczniemy poznawać Boga i przebywać w >Jego obecności< trochę pokiereszowane pojęcie miłości.

  • http://maciejwojtas.pl Maciej Wojtas

    Z tym „pożyczaniem żony” – był chyba taki film z Robertem Redfordem chyba (o młodym, biednym małżeństwie i milionerze, który dał im dość niemoralną propozycję :)

    • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

      Całkiem możliwe, że inspirowałam się „Niemoralną propozycją” układając tę historyjkę. Jednak pożyczanie żony to mocny symbol – współmałżonek jest wg Boga, zaraz po Nim najważniejszą osobą w życiu człowieka :)

  • https://homesyndrome.com/ home syndrome

    Uważam , że najpierw trzeba nauczyć się dawać samemu sobie, żeby umieć brać z miłością od innych.Myślę, że Bóg jest w każdym z nas..ten bezimienny :)

    • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

      Dzięki za komentarz. Noo o tym dawaniu sobie można by osobny post napisać – co niechybnie uczynię :)

  • http://kreatywa.net/ Klaudyna Maciąg

    Ciekawe rozróżnienie między łaską a łachą. Mimo że jestem agnostykiem, przeczytałam Twój tekst z zainteresowaniem :) Może być pouczający dla każdego, niezależnie od poglądów.

    • http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl Motyw Kobiety

      Dzięki za budujący komentarz :)