Jakich ludzi szuka Bóg? What kind of people is God looking for?

English version below the picture.

Pewnie nie takich, jak ja – pomyślisz.   Sądzisz może, że trzeba być idealnym, świętym, pobożnym, by zasłużyć na przychylność Boga, a już niemożliwym jest by z Nim współdziałać.
Daj się zaskoczyć :- )

W ogóle zacznijmy od początku: na co Bogu jacyś ludzie? W końcu, może wszystko, więc jeśli chce coś uczynić, jest samowystarczalny.

 

A tymczasem….

 

Bóg stworzył nas dla przyjemności – Jego i naszej. Chciał nas kochać ze wzajemnością. Nie stworzył człowieka, by uruchomić linię produkcyjną Forda, albo żeby ktoś zajmował się Jego  Edenem. To Eden został stworzony dla człowieka, który miał się nim cieszyć. Jak to się skończyło, wiemy; wybraliśmy poznanie nie tylko dobra, ale i zła i postanowiliśmy z tego poznania korzystać do woli.
Ponieważ człowiek zaczął wyjątkowo „dobrze” korzystać ze zła, do którego miał teraz dostęp, zdawało się, że Bóg został sam. Zostaliśmy od Niego oddzieleni przez grzech. Nadal kochał człowieka, ale  grzech wyparł z serca człowieka miłość, więc człowiek nie mógł już przebywać w tym samym miejscu co Bóg; zresztą, od razu zauważył, że jest nagi i zaczął źle się czuć z tego powodu! Sam też schował się przed Bogiem.
Jednak On od początku miał plan i to przez duże P.

Zaczęli pojawiać się pierwsi ludzie…..

 

Najpierw był Noe, który „znalazł łaskę w oczach Pana” (Księga Wyjścia 6,8). Był sprawiedliwy. (KW 7,1). I ocalał on i jego rodzina, w sumie osiem osób. Budował arkę, choć wszyscy chodzili, pukając się w czoło- nie znali przecież deszczu, a Noe mówił, że będzie potop. I nie ugiął się, pracując wiele lat w pełnym słońcu nad statkiem, który ochroni jego i rodzinę przed powodzią.
Potem był Abraham,  Jakub, Mojżesz, Jozue, Dawid, aż wreszcie uczniowie Jezusa i sam Jezus – Syn Człowieczy.
Nikt z nich, poza Jezusem nie był doskonały. Żaden z nich –poza Jezusem- nie był bez grzechu; Noe upił się i leżał nagi w swoim namiocie, Mojżesz zabił człowieka, Dawid dopuścił się cudzołóstwa, Abraham najpierw oddał własną żonę innemu mężczyźnie, a potem zrobił dziecko własnej niewolnicy. Apostoł Paweł, Piotr, cała ta dwunastka….szkoda gadać.  A jednak Bóg ich użył by głosić swoją chwałę.  Tacy ludzie, w takich czasach byli Mu potrzebni. W końcu przyszła kolej na Syna Człowieczego – nazywanego ostatnim Adamem. Miał nosić w sobie oryginalne cechy, zamysł Boga co do doskonałego człowieka. Doskonałego w miłości. Ale i Syn Boży musiał stać się człowiekiem! Nie mógł działać ze swojego niebiańskiego stanowiska!

Gdyż Pan wodzi oczyma swymi po całej ziemi, aby wzmacniać tych, którzy szczerym sercem są przy nim. (2 Kronik 16,9)

Wszystkich tych ludzi, których Bóg szukał i znalazł charakteryzowało jedno: pragnęli pełnić wolę Boga.  Nie byli ideałami, ale też nie o to chodziło. Bo Bóg nie wybiera ludzi przygotowanych – tylko przygotowuje wybranych.

Piotr Stępniak z pewnością nie mógł o sobie powiedzieć, że był tym, kogo Bóg by szukał. A jednak. Bóg myśli zupełnie innymi kategoriami niż człowiek!

„Bo myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje – mówi Pan.(Izajasz 55,8)

Zaraz, zaraz…..

 

Bóg szuka ludzi, których użyje? WYKORZYSTA? To  jedynie efekt uboczny. Nie główny. Zatem nie czuj się tak, jakby Bóg chciał Cię wykorzystać, nie dając w dodatku nic w zamian. Jakby kierował się swoimi interesami, a Ty służysz tylko jako narzędzie. To jakby facet powiedział: Biorę sobie żonę, żeby mi gotowała, sprzątała, bym mógł się nią pochwalić przed kolegami i żeby cały dzień mówiła mi, jaki jestem wspaniały!
Może wielu myśli tymi kategoriami, ale to niedojrzałe. Prawdziwym powodem dla którego mąż bierze żonę powinno być: Chcę ją kochać i wymieniać się tą miłością.
Wtedy wszystko inne będzie właśnie nią dyktowane.

Również Adam i Ewa nie mieli nikogo przekonywać o Jego miłości, ani głosić Jego Słowa. Bóg się po prostu cieszył ich obecnością i relacją z nimi. I nic się nie zmieniło i w stosunku do Ciebie. On po prostu chce Cię kochać i z Tobą być. Przy okazji będziesz Jego światłem w świecie, w którym się poruszasz. Plusem jest to, że będziesz otrzymywał coraz to nowsze rzeczy: radość, wolność, pokój, odwagę, akceptację samego siebie…………………..

Bóg szuka ludzi:
którzy Go pokochali,
którzy są gotowi powiedzieć  Pójdę tam, gdzie mnie poślesz.
którzy nie boją się trudności,
którzy zawsze będą drudzy, stawiając Jego na pierwszym miejscu.
którzy są gotowi żyć pełnią wiary, nie muszą wszystkiego rozumieć.
którzy chcą, by Bóg w nich zamieszkał, ze wszystkimi swoimi atrybutami.
którzy są zmęczeni zwykłym życiem.
którzy stawiają miłość ponad wszystko inne.
którzy chcą marzyć wraz z Bogiem i z Nim współdziałać.

Jednym słowem, szuka ludzi, którzy powiedzą Mu TAK bez względu na wszystko i będą się tego trzymali.

Kogo Bóg nie szuka

Bóg nie szuka ludzi idealnych,
religijnych, którzy chcą zrobić coś od siebie, za pomocą swoich uczynków lub zasłużyć,
niemądrze gorliwych (gorliwym można być zarówno mądrze jak i niemądrze),
polegających na własnym intelekcie,
którzy dadzą się przekonać,
nie stawiających miłości ponad wszystko inne.

Wybaczcie, że piszę w takim charakterze, jakbym wszystko wiedziała; kogo Bóg szuka, a kogo nie. Ale jak wspomniałam, wszystko, o czym piszę leży w zakresie moich wieloletnich i codziennych doświadczeń z Bogiem. W ciągu tego czasu, utożsamiałam się i z osobą religijną, i polegającą na własnym intelekcie, i niemądrze gorliwą. Dziś jestem Druga.

Ludzie niepotrzebnie katują się, umieszczając się na podnóżku Boga – co najwyżej. Nie pomyślą nawet, że tacy, jacy są; nieogoleni, wytatuowani, w różowej sukience, starzy, dzieci, nastolatki, z ćwiekami na kurtce, jeżdżący motocyklem albo na hulajnodze, tlenione blondynki, albo kobiety z irokezem, nieśmiali introwertycy czy kolejne wcielenia Jimmy’ego Carreya, piątkowi uczniowie lub „spadochroniarze”, homo- i heteroseksualiści, prostytutki i więźniowie, biznesmeni i kury domowe, należący do takiego czy takiego Kościoła i bez żadnego Kościoła, mieszkający w Polsce C czy na przedmieściach Beverly Hills – wszyscy jesteśmy zbawieni i bardzo potrzebni Bogu by Jego chwała była coraz większa, a świat coraz lepszy. Byśmy powrócili jeden po drugim do pierwotnego Bożego wizerunku człowieka: czy to z ćwiekami w kurtce, wytatuowanego i tlenionego na blond, ale z odbiciem Jego miłości w sercu, która zmienia i rzuca światło wszędzie tam, gdzie się pojawia.

Co możesz zrobić? Tylko jedno: dziś powiedzieć Bogu  TAK, pójdę za Tobą wszędzie. Uwierz w to, że Bóg nie tylko Cię kocha, ale i lubi :- )

Bless you all!
kogo szuka Bóg,jakich ludzi szuka Bóg,Piotr stępniak historia

What kind of people is God looking for?

Probably not like me – you think. You may think that you have to be perfect, holy, and devout to merit God’s favor or to cooperate with him? Impossible, for sure.
Let yourself be surprised: -) Let’s start from the beginning: Does God need anyone? He can do anything. He is self-sufficient.


Meanwhile….

 

God created us for pleasure – his and ours.  He wanted to love us and He wanted to be loved. He did not create man to run the production line of Ford, or anyone dealt with His Eden but Eden was created for the man who was to enjoy it. We know how it ended; we chose to learn not only good, but also evil and decided to use this knowledge. As man began to become -exceptionally „good” –  at using evil, it seemed that God was alone. We have been separated from Him by sin. God still loved man, but sin dislodged love from the heart of man so the man could no longer stay in the same place as God. Besides, man immediately noticed he was naked and was ashamed because of this, he hid from God. But from the beginning God had a plan with a capital P.


There began to appear the first people ….

 

First there was Noah, who „found grace in the eyes of the Lord” (Exodus 6:8). He was righteous. (7.1 KW). And he and his family survived, a total of 8 people. He built an ark, although everybody was mocking him he didn’t give up. They worked for many years on the ship, which was to save him and his family from the flood. Finally, there was Jesus’ disciples and Jesus – the Son of Man.  None of them, but Jesus was  perfect. None of them – except Jesus – was sinless; Noah got drunk and lay naked in his tent, Moses killed a man, David committed adultery, Abraham gave his wife to another man and had a child by his own slave . The Apostle Paul, Peter, the whole twelve …. it’s not worth talking about. Yet God used them to proclaim His glory. He needed such people in such times. Then came the Son of Man called The last Adam.  He had to wear retains original features, the idea of God for a perfect man. Perfect in love. The Son of God had to become a man! He could not run from his heavenly position!

For the eyes of the Lord range throughout the earth to strengthen those whose hearts are fully committed to him. (2 Chronicles 16:9)

All those people whom God sought and found characterized one thing: the desire to do the will of God. They were not ideal, but that wasn’t  the point. God does not choose the prepared people – but He prepares the chosen ones.

Ann Lobert certainly could not say about herself, that she was the one whom God had been looking for.  Yet, God thinks differently than man!

„For my thoughts are not your thoughts, neither are your ways my ways,” declares the LORD.(Isaiah 55,8)


Wait a minute…

 

God is looking for people whom He will use? TAKE ADVANTAGE OF THEM? Well, it’s just a side effect and not the point. So don’t feel as if God wants to take advantage of you and give nothing in return. As if He follows His  own interests and you serve only as a tool.  It’s like the guy said, I take a wife, for cooking, cleaning, flaunting her and for being told how great I am! Perhaps many think in these terms, but it is immature. The reason that a man should take a wife is: I want her to love and share that love. Everything else will follow.

Adam and Eve did not have to convince anyone of God’s love, or proclaim His Word. God just enjoyed their presence and a relationship with them. And nothing has changed and in relation to you. He just wants to love you and be with you. You will be His light in the world as you move. The benefit is that you’ll get great things: joy, freedom, peace, courage, acceptance of yourself. …………………..

God is looking for people:
who love Him,
who are ready to say I’ll go where you send me.
who are not afraid of difficulties,
who will always be the Seconds, putting him first.
who are ready to live their faith and do not have to understand everything.
who want God to dwell in their midst
who are tired of an ordinary life.
who put love above everything  else.
who want to dream with God and cooperate with Him.

In a word, He is looking for people who will say ‘YES’ no matter what and will cling to it.

 

Who God is not looking for

 

God is not looking for perfect people.
the religious ones who, who want to do something from their own works or merit,
foolishly eager (zealous can be both wisely and unwisely)
relying on  their own intellect,
who are going to be persuaded,
not putting love above everything else

Forgive me if I sound like I know everything; Who God is looking for and who he is not. As I said, I write all of this from my experiences with God. In the past, I identified myself as a religious person, and depended on my own intellect and I was foolishly zealous. Today I am second.

People needlessly torture themselves. They do not think of the way they are; unshaven, tattooed, in a pink dress, elderly, children, teenagers, with studs on his jacket, riding a motorcycle or scooter, bleached blondes, or the women with a mohawk, shy introverts or another incarnation of Jimmy Carrey, good students or truants, homo- and heterosexuals, prostitutes and prisoners, businessmen and housewives, belonging to this or that Church or without the Church, living in Poland C category or in the suburbs of Beverly Hills – we are all saved and desperately needed God to His glory increase, and the world is getting better and better so we return one by one to the original divine image of the man: whether it is in a jacket with studs or tattooed and bleached, but with reflection of His love in the heart, which changes and sheds light wherever it appears.

Bless you all!

  • Pamiętam jakim to było dla mnie kiedyś odkryciem – Bóg wychodzi do człowieka. Nie człowiek szuka swoimi niedoskonałymi zmysłami Boga, ale to Stwórca wychodzi naprzeciw swojego Stworzenia. Papież Franciszek podczas jednej z audiencji generalnych bardzo mocno to podkreśla: „Chodzi o wyrażenie tego, że Bóg zakwita zawsze wcześniej niż my. Kiedy my przybywamy, On na nas czeka, On nas wzywa, On sprawia, że idziemy. Działa zawsze wcześniej niż my. A to się nazywa miłość, bo Bóg zawsze na nas czeka. «Ojcze, ale ja tak nie sądzę, bo gdyby ojciec wiedział, jakie okropne było moje życie — jak mogę myśleć, że Bóg na mnie czeka?» «Bóg na ciebie czeka. A jeśli byłeś wielkim grzesznikiem, czeka na ciebie tym bardziej i czeka z wielką miłością, bo On jest pierwszy». Na tym polega piękno Kościoła, że nas prowadzi do tego Boga, który na nas czeka! „.

    • Tak, bo sami po pierwsze nie wiedzielibyśmy kogo szukamy, a po drugie – po co. Bóg wie z kolei, czego potrzebujemy, na jakim etapie życia jesteśmy, jakie mamy Jego wyobrażenie i zwykle rozwala nam system :-) Dzięki temu nie musimy wpadać w pułapkę boga skrojonego na miarę własnych wyobrażeń.