Postcrossing – kiedy ostatni raz dostałeś kartkę?

Jakiś czas temu, robiąc porządki, znalazłam całą kolekcję widokówek – zapisanych i pustych; niektóre z drugiego końca świata, inne z podobizną Keanu Reeves’a czy Cindy Crawford w latach świetności :- ) Tych kartek…było całe mnóstwo, a ja pomyślałam sobie: fajnie byłoby komuś wysłać pocztówkę! Tak samo jak… dostać ją od kogoś. Ale jest rok 2016 – więc to marzenie ściętej głowy, które spełnia się kilka razy w roku: na Boże Narodzenie, urodziny, Wielkanoc – i to w ilościach niezwykle ograniczonych.
Chciałam to zmienić :- )  Dzięki jakiejś dobrej ,blogerskiej duszyczce odkryłam stronę postcrossing.com  i zaczęło się!  Zalogowałam się i…. nacisnęłam „Send a postcard” – pierwszą osobą, do której miałam wysłać widokówkę, była dziewczyna z Białorusi. Potem z USA, Finlandii, Niemiec i Rosji.  Obecnie, prawie wszystkie osoby dostały moja kartkę :- )  Skąd to wiem?

Co musisz wiedzieć o postcrossingu

Portal jest po angielsku. Do wylosowanych osób również piszesz po angielsku, chyba, że ktoś zaznaczy inaczej – przy profilu każdego z członków postcrossingu są „języki”.
Zasady postcrossingu są proste: rejestrujesz się (za darmo) uzupełniasz swój profil,  losujesz adres i wysyłasz tej osobie pocztówkę. Zasada jest taka, że wysyłasz widokówkę każdej osobie, która wylosujesz, tj.nie wybrzydzasz ;- )
– Na początek możesz wylosować maksymalnie 5 osób – kolejne osoby zostaną „uruchomione” gdy ktoś dostanie Twoją kartkę.
– Kartki mogą iść długo lub krótko. Nie ma reguły. Wysyłałam 5 kartek tego samego dnia, jedna doszła po 8 dniach, inna po 21, a 2 jeszcze wędrują po świecie, choć to już miesiąc. Podobno do 45 dni to „normalne”.

Skąd wiadomo, że ktoś dostał moją kartkę? To dzięki unikalnemu numerowi ID, który dostajesz wraz z adresem wylosowanej osoby. Ponieważ wysyłasz z Polski, Twoje numery zawsze będą zaczynały się od „PL” i składały z 7 cyfr (na poniższym zdjęciu zamazałam resztę) i ten numer wpisujesz na wysyłanej pocztówce.
Wszystko jest robione na bieżąco – osoba dostaje od Ciebie kartkę, rejestruje ją i zwykle załącza wiadomość – najczęściej po prostu dziękuje Ci za widokówkę, krótko ją komentuje.

postc

Na stronie postcrossingu są przeróżne bajery; na przykład:
– widzisz odległość od swojego miejsca zamieszkania do adresata
– możesz obejrzeć profil adresata i przeczytać o jakiej kartce marzy. Ludzie mają przeróżne zainteresowania i choć każdy pisze, że ucieszy go jakakolwiek kartka, to często dopisuje swoje „specjalne” życzenia. Dla mnie na przykład takimi życzeniami są kartki z motocyklami, kotami, obrazami Alfonsa Muchy, ….i wiele , wiele innych :-)

Kartkę z kotem przygarnę

…i tak się składa, że wczoraj dostałam pierwszą kartkę!! Od dziewczyny z Hong Kongu:
P1130352  Ten kot, to dzieło, które wyszło spod jej pędza i z czasem stało się…widokówką! Niejaka Stephanie napisała mi, że jest malarką i przeczytała na moim profilu, że lubię koty ;- )

 

 

Emocje warte 5 zł!

Wysłanie kartki zagranicę (do jakiegokolwiek kraju) to koszt 5 zł. I jest to warte sprawienia komuś radości, oraz emocji, które pojawiają się w Twoim życiu w jednej krótkiej chwili: gdy otwierasz swoją skrzynkę na listy i … dostajesz kartkę od kogoś! :- ) Najlepsze w tym wszystkim jest efekt niespodzianki!
No i nowe znajomości! Przecież ze swoim wylosowanym adresatem możesz nawiązać e-mailową, komunikatorową lub snail-mailową znajomość ;- ) Jest opcja wysłania mu wiadomości.
Postcrossing nie zna ograniczeń odległości,  płci czy wieku! Raz losuję 30-letnią osobę, a raz 13-letnią. Każdą kartkę wysyłam z taką samą radością :- )

Mały problemik

Małym problemikiem okazały się…same kartki! Nie ma problemu, mogę w nieskończoność i każdemu bez wyjątku wysyłać piękne retro pocztówki z mojej okolicy, ale  jeśli ktoś marzy o tym, by dostać widokówkę z ….kamieniem? Albo portretem kobiety, psa w bejsbolówce lub filiżanki? Ruszyłam do księgarń!
P1130345I zonk. Pocztówki poznikały. Nikt ich już nie wysyła – mówili kolejni sprzedawcy. To skąd je brać? Zaczęłam szukać na Allegro – nie ma. Są tylko „używane” czyli kolekcje.
Szybko wpadłam na pomysł bardzo oczywisty; kocham fotografię, mam masę zdjęć -przeróżnych! Może by tak zrobić z nich pocztówki? W przyszłym tygodniu ruszam do drukarń wyczaić sprawę. A może ktoś z Was kiedyś robił pocztówki ze zdjęć, na pocztówkowym papierze?

Póki co, zachęcam Was do tej świetnej zabawy, w której wisienką na torcie jest radość ; własna i innych ;- ) Bo Uśmiech wędruje daleko!

P1130347