Blondynka i minimalizm

Wiecie, że minimalizm jest teraz modny? No; że białe ściany, białe meble, mało jeść i tylko wtedy, jeśli jest się naprawdę głodnym, dużo czytać, ale nie posiadać książek, jedzenia nie wyrzucać i wstawać z kurami, żeby dnia nie marnować.
Minimalizmowi hołduję i ja! Już zaraz opiszę, jak to wszystko u mnie wygląda; czytajcie i bierzcie przykład.
Nie, żebym z minimalizmu się wyśmiewała! Podoba mi się ta idea i muszę przyznać, że w sposób zupełnie zrównoważony pisze o tym Witek na swoim blogu  którego zdania po cichu skanduje moja dusza. No ale jak się okazało, ja żyję minimalistycznie i nawet byłam w tym temacie przez jakiś czas nieuświadomiona!

Wczesne wstawanie
Ile ja się z tym nawalczyłam! Budziki pozostawiane w różnych częściach pokoju, a nawet kuchni, do których musiałabym wstać by je wyłączyć, tylko mnie rozjuszały. Dwa miesiące temu sprawa cudownie rozwiązała się sama: znalazłam pracę! Ileż to zaoszczędza energii na pokonywanie kolejnych barier swej strefy komfortu!  Ma ktoś problem z wczesnym wstawaniem? Po prostu zacznijcie przeglądać oferty pracy – i szukajcie takiej, która zaczyna się o 7, albo nawet 6 i koniecznie z uciążliwym dojazdem.

Jaka praca taka płaca
Nadmierne konsumowanie nie jest dobre – wiadomo. A kto konsumuje i nadmiernie wydaje? No tylko ten, kogo na to stać. Dlatego jeśli jesteś na etapie poszukiwania pracy, znajdź taką, tylko zaspokoi tylko Twoje podstawowe potrzeby. A jeśli szef zaproponuje podwyżkę – odmów.

 Biel na ścianach
Przy podejmowaniu tej ważnej decyzji, kierowałam się półtorej rzeczą – chciałam napisać dwiema rzeczami, ale ta druga jest istotna tylko w połowie ze względu na swą obojętność w tym temacie i było to zdanie mojego męża. Pierwszą kwestią była chęć posiadania „greckiego pokoju” czyli pokoju, który najwierniej przypominałby mi Grecję. Zatem: biel. Z czasem doszedł też inny czynnik, żałośnie praktyczny; ściany i tak wymagały najpierw pomalowania na biało, więc gdy uporaliśmy się ze wszystkimi ścianami, odechciało nam się wymyślania jakiegokolwiek innego koloru!

 Jedzenie
Pamiętając, że primo; jedzenia nie wyrzucamy, nakładamy sobie na talerz tylko tyle, ile zjemy, secundo; jemy tylko gdy jesteśmy głodni, nie przejadamy się, zaoponowałam, gdy mąż chciał wyrzucić pomidora z lodówki.  – On jest już spleśniały – zawyrokował mąż.  Długo trzeba było mnie przekonywać, że decyzja o pozostawieniu zgniłego pomidora nie wyjdzie nam na dobre, zanim pojawił się genialny pomysł! Otóż zgniły pomidor pójdzie na kompostownik! Sprawa załatwiona.

Cięższy temat to gotowanie takiej ilości jedzenia by wstrzelić się w potrzeby żołądka. Tu poległam; sprawa byłaby znacznie prostsza gdybym mieszkała na dworze królewskim, gdzie służący donosiliby mi półmiski z potrawami i wtedy mogłabym zdecydować co i w jakiej ilości. Alem prosta chłopka, muszę sama sobie gotować i już na tym etapie zdecydować, czy strawa zaspokoi nasze żołądki. Ale i tu natura okazała się pomocna! Po raz pierwszy ciepło pomyślałam o naszych kurach! Ha! Tak, minimaliści blokowi, oto sposób na resztki z talerza! Zatem: Kupić kurę. Jedna na dwie osoby wystarczy. Jak większa rodzina, to dwie! W przyrodzie nic nie ginie!

Dzieci
Kolejni ludzie w rodzinie to zwiększona produkcja śmieci, większy przemiał jedzenia, częstsze wizyty w marketach, więcej prania. Zdecydowanie ograniczyć ilość dzieci lub wziąć przykład ze mnie ; zupełnie z nich zrezygnować na rzecz środowiska.

Woda
Nie ma nic gorszego niż stały dostęp do bieżącej wody; ile to kubików zużywasz, podczas gdy dzieci w Afryce w kałużach się kąpią? Zastanawiałeś się kiedyś nad tym? Kup sobie przepływomierz, najlepiej używany. A jak nie da rady, to bierzcie kąpiel w balii – jeden po drugim.
Dla mnie wspaniałym rozwiązaniem jest kran w kuchni – przepływ wody jest tak powolny, że zanim naczerpię wody do czajnika, mogę w tym czasie spokojnie ogarnąć cały dom! Kurze powycierać, posta napisać…

Wywalić telewizor!
ale można też inaczej. Telewizor minimalizmowi sprzyja; po co mąż ma się włóczyć po pubach wypijając kolejne piwa i uszczuplając rodzinny budżet? Można razem posiedzieć przed telewizorem i pokontemplować. Discovery pooglądać, najlepiej o dzikich plemionach, które żyją w dżungli amazońskiej i mają tak niewiele i im to wystarcza!  I brać przykład!!

Macie jakieś, RÓWNIE SKUTECZNE sposoby na minimalistyczny styl życia? Chętnie skorzystam! :- )

minimalizm

 

 

  • Margo

    Ja ostatnio żyję bardzo minimalistycznie. Wstaję pół godziny przed wyjściem do pracy, a po pracy wracam do domu i po około pół godzinie padam na łóżko ze zmęczenia. I tak codziennie :) Czyli mam minimalną ilość czasu dla siebie i na cokolwiek. Chyba, że wieczorem uda mi się jeszcze na godzinę, dwie podnieść z łóżka i usiąść do kompa (tak jak teraz). ;)

    • Iwona

      Brawo dla szefa! Dba o to, byś nie marnowała cennego czasu! :-D

      • Margo

        Tak, tak. Dba tez o moje zdrowie, abym odpowiednio się wysypiała ;)

  • No toś trochę poszalała….. Szczególnie podziałało na mnie kąpanie się jedno po drugim…padłam…

    • Iwona

      Niektórzy takie czasy pamiętają :-D

  • Przy ostatnim punkcie już nie dałyśmy rady się powstrzymać i wybuchnęłyśmy śmiechem. Ale to chyba nie wypada. Wszak nie można śmiać się z życiowej ideologii. Nie wiemy, co byśmy dorzuciły, bo w znaczącej mierze wyczerpałaś temat :)

  • Minimalizm bez książek? A cóż to za minimalizm. Z tym bym się nie zgodził. Wstaję wcześnie, ścian nie mam na biało. Mało jem bo dieta, lekarz zabronił się przejadać.

    W sprawie telewizora mam podobne zdanie, oczywiście na Twoim miejscu od czasu do czasu męża wypuściłbym na piwo.