Film tygodnia: Co można dać człowiekowi, który ma wszystko?

Nick  (Michael Douglas) prowadzi życie, każdego dnia i godziny,  zapięte na ostatni guzik. Jest grubą rybą w biznesie, mówi się o nim, pisze się o nim. Jest autorytetem.

11 października, w swoje urodziny, dostaje od brata nietypowy i bardzo tajemniczy prezent. Nick jest sceptycznie nastawiony do wszystkiego, co wytrąca go ze znanego rytmu, ale w końcu ciekawość zwycięża.
Następnego dnia udaje się do Centrum Rozrywki Społecznej, której slogan głosi:

Dostarczamy to, czego brakuje

I Nick, za swoją zgodą, na własne życzenie, nie wiedząc w ogóle, czego się spodziewać, staje się uczestnikiem „Gry”  , w którą zostaje wciągnięty nie tylko Nick, ale my, wszyscy widzowie.
Odtąd nie wiadomo, co się wydarzy, ale wszystko co wydaje się dziełem przypadku jest w rzeczywistości skrupulatnie ułożonym scenariuszem z wieloma aktorami i jednym bohaterem – Nickiem.

Ludzka piniata

Na początku Nick czuje, że ma kontrolę, że gra ma ramy zdrowego rozsądku, że jest bezpieczna. Dopiero po kłótni z Conradem- bratem, od którego otrzymał ten oryginalny prezent, Nick wie, że stracił wszelki grunt pod nogami. Samo Centrum Rozrywki Społecznej (CRS) przestaje być tym, co poznał Nick i pojawia się w innych wcieleniach: Centrum Rozwoju Sieci, Centrum Ruchu Samochodowego…

Gra przestaje być grą! Strzelaniny, uwięzienie w tonącym samochodzie, wywózka zagranicę, walka o życie. Zastajemy go w końcu rannego, potarganego, ogołoconego z 600 mln $, bez żadnego dowodu swojej tożsamości.

Nick dowiaduje się w końcu, czym jest CRS i co mu grozi. Czuje się całkowicie zmanipulowany. Podobnie jak TY Drogi Widzu.

Byłem niewidomy, a teraz widzę

Jeśli sądzisz, że w ten przewidywalny sposób zakończy się film – tym bardziej zachęcam Cię do obejrzenia go! Akcja filmu manipuluje zarówno Nickiem, jak i widzem; na początku rozsiadasz się wygodnie na kanapie i potrafisz przewidzieć, co się wydarzy. I myślisz sobie: Łeeee, mogli wymyślić coś bardziej oryginalnego! Po jakimś czasie, czujesz się tak samo zdezorientowany jak Nick, pragnąc zobaczyć zakończenie!

Ode mnie:
Jako milioner, Nick mógł czuć się bezpieczny; wszystko mu sprzyjało, każdy pragnął jego przychylności, wszystko miał pod kontrolą, wszystko mógł załatwić pieniędzmi. W grze traci każdy przywilej, który był dla niego zawsze wielkim, bezpiecznym statkiem. Jest zdany tylko na siebie; traci autorytet, traci wiarygodność, rodzinę,  traci dosłownie wszystko.

Film jest niesamowitym zabiegiem manipulacyjnym i aktorskim! Obserwujemy….aktorstwo w aktorstwie. Ale nie chcę zdradzać więcej szczegółów! NIE CZYTAJ STRESZCZENIA na Filmwebie czy innym portalu. Po prostu zacznij oglądać „Grę”. Jestem ciekawa Waszych opinii! Koniecznie się nimi podzielcie!
gra michael douglas

  • Oglądałam kilka razy i zdecydowanie uwielbiam. Dawno w sumie go nie widziałam, więc chyba czas najwyższy powtórzyć ;) ale ogólnie to jestem fanką Finchera ♥

  • Fincher i wszystko jasne:)
    Akurat „Gry” nie widziałem, ale już niedługo to się zmieni:)

  • Film już dosyć wiekowy, ale uwielbiam do niego wracać. Chciałbym kiedyś zrobić taką grę, ale do tego trzeba sporego zespołu ludzi i świetnej organizacji. Chociaż już są próby na mniejszą skalę np. Escape roomy.

    • Iwona

      Tak, słyszałam o escape room’ach; ponoć nic atrakcyjnego. Ale jakby ktoś chciał…. słynę z nieprzewidywalnej kreatywności, mogę komuś taką Grę zorganizować :-D

  • Brzmi intrygująco. Oglądałyśmy polecaną ostatnio przez Ciebie ,,Drogę do szczęścia” i nawet nam się podobała. ,,Grę” też może kiedyś obejrzymy.

    • Iwona

      Zachęcam! Jak będziecie w nastroju pt >żądne emocji< :-D

  • Film oglądałem – chyba leciał ostatnio w TV. Jest mocno wciągający, a gra Michaela Douglasa jak zawsze znakomita. Zakończenie – palce lizać. 10 minut siedziałem z otwartymi ustami. Aż dziw, że nie oglądałem tego filmu wcześniej, a ma on już prawie 20 lat.